jak jej dom gównem obrzucili to dzwoniła po prywatną policję?
Andziaks przyznała, że ludzie często dopytują, czy na pewno rozlicza się w Polsce. Jak podkreśliła, to obowiązek, jeśli mieszka się i pracuje w kraju, ale sama chciałaby rozliczać się za granicą.
Jak tłumaczy, nie korzysta z publicznej opieki zdrowotnej i innych usług państwowych, bo za wszystko płaci prywatnie. Przy tym odprowadza bardzo wysokie podatki. – Każdy chce jak najmniej płacić. No umówmy się – stwierdziła.
Zwróciła uwagę na to, że osoby, które próbują legalnie obniżyć swoje podatki, bywają postrzegane jako "machlojarze". Zapewniła, że ona i jej partner działają w pełni legalnie i na razie nie mają możliwości, by płacić mniej. – Ja bym chciała, ale zobaczymy, jak to będzie. Na ten moment rozliczamy się w Polsce – powiedziała.
Odniosła się też do Dubaju. Jak zaznaczyła, gdy ktoś jedzie tam na wakacje albo mieszka, wiele osób zakłada, że chodzi wyłącznie o niskie podatki. Według niej to tylko "dodatkowy plus", a miejsce po prostu im się podoba i dobrze się w nim czują.
Andziaks podsumowała, że im więcej się zarabia, tym wyższe są podatki, a przy dużych kwotach ich oddawanie szczególnie boli. Zaapelowała jednocześnie, by nie oceniać z góry osób, które płacą wysokie daniny, bo to oznacza po prostu, że dużo zarabiają.































