🇵🇱 Wykładowca Lecha Kaczyńskiego, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, powołany przez niego na to stanowisko - prof. Bohdan Zdziennicki w prostych, klarownych słowach rozprawia się z kryminogennym działaniem Jarosława i Karola. Posłuchajcie, także ku pamięci Lecha Kaczyńskiego.
Bob57 retweeted
Jako niedokończony mgr prawa musz skomentować, że prof. @wsamraz zachowuje się jakby był szantażowany, bo napisał brednie, nie przystające do jego wykształcenia. Do rzeczy.
Panie Profesorze, zanim ogłosi Pan pogrzeb praworządności na dwie dekady, warto ustalić trzy rzeczy: kto wydał decyzję, czego ona dotyczy i co rzeczywiście zapisano w ustawach. Pański tekst myli się w każdym z tych punktów, a na tych pomyłkach buduje wniosek.
Po pierwsze: kto. Zarządzenia z 30 października wydała sędzia Anna Korwin-Piotrowska, działając jako sędzia o najdłuższym stażu zastępująca Prezesa Trybunału na podstawie art. 12 ust. 4 w związku z art. 11 ust. 2 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK. Waldemar Żurek tego samego dnia skierował do Trybunału pięć wniosków o uchylenie immunitetów. To dwie odrębne czynności dwóch różnych organów, oparte na różnych podstawach prawnych. Sama Korwin-Piotrowska oświadczyła publicznie, że w chwili wydawania zarządzeń nie znała treści wniosków prokuratora generalnego. Opowieść o ministrze, który zarządzeniem usuwa prezesa Trybunału, opisuje więc zdarzenie, do którego nie doszło. Pański późniejszy dopisek odnotowuje rolę Korwin-Piotrowskiej, ale nie naprawia argumentacji: cały wywód o niedopuszczalnej ingerencji egzekutywy w Trybunał traci przedmiot, skoro decyzję podjął sędzia Trybunału, a nie minister.
Po drugie: czego dotyczy. Przerwa w czynnościach nie jest złożeniem sędziego z urzędu, nie jest też zawieszeniem. Art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych (nie ustawy o Sądzie Najwyższym, jak Pan pisze) przewiduje środek tymczasowy, ograniczony do miesiąca. Zarządzający ma obowiązek w ciągu trzech dni zawiadomić sąd dyscyplinarny, a ten, przed upływem okresu przerwy, musi albo podjąć uchwałę o zawieszeniu, albo uchylić zarządzenie. Decyzja o tym, czy odsunięcie się utrzyma, nie należy więc do osoby, która je zarządziła. Korwin-Piotrowska zapowiedziała skierowanie zawiadomienia do sądu dyscyplinarnego. Kto broni zastosowania art. 130, bierze na siebie także obronę tych gwarancji: trzech dni, miesiąca i kontroli sądu dyscyplinarnego. To nie jest upoważnienie do bezterminowego odsuwania niewygodnych sędziów. Utożsamianie miesięcznej przerwy z usunięciem z urzędu to nie uproszczenie, lecz zmiana przedmiotu sporu.
Po trzecie: co mówi ustawa. Najpoważniejsze pominięcie dotyczy art. 30 ustawy o statusie sędziów TK. Przepis ten wprost odsyła, w sprawach postępowania dyscyplinarnego nieuregulowanych w tej ustawie, do odpowiedniego stosowania Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz Kodeksu postępowania karnego. Ustawodawca sam więc założył, że regulacja dyscyplinarna Trybunału jest niekompletna i wymaga uzupełnienia z zewnątrz. Argument „odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów TK jest uregulowana szczegółowo, więc nie wolno sięgać po inne ustawy" nie jest argumentem, dopóki nie wykaże Pan, że ustawa o statusie sędziów TK albo sama reguluje doraźną przerwę w czynnościach, albo świadomie ją wyklucza. Istnienie przepisów o przewinieniach, karach i trybie postępowania tego nie rozstrzyga; o tym właśnie mówi odesłanie. Art. 30 nie przesądza automatycznie legalności konkretnego zarządzenia, ale obala tezę o zamkniętym systemie, na której opiera się Pański tekst.
Warto dodać, że sam mechanizm art. 130, także w zakresie uprawnienia organu pozasądowego do zarządzenia przerwy, był już badany przez Trybunał Konstytucyjny, który nie dopatrzył się w nim niezgodności z art. 173 i art. 180 ust. 2 Konstytucji. Trudno dziś twierdzić, że ten sam środek, zastosowany przez sędziego Trybunału wobec innego sędziego Trybunału, jest z natury rzeczy niekonstytucyjny.
Rzeczywisty problem leży gdzie indziej i warto go nazwać uczciwie: kto może zastosować ten instrument wobec kierownictwa Trybunału? Art. 130 § 2 wobec prezesa sądu powszechnego wskazuje Ministra Sprawiedliwości. Odpowiednie stosowanie tego przepisu do Trybunału nie może jednak oznaczać przeniesienia kompetencji ministra na Trybunał; wymaga uwzględnienia jego odrębnego ustroju, w którym nie ma zewnętrznego organu nadzoru. Argument zwolenników zarządzenia opiera się na połączeniu trzech elementów: zakazu orzekania we własnej sprawie (prezes nie może sam decydować o przerwie w swoich czynnościach), ustawowego mechanizmu zastępstwa z art. 12 ust. 4 w zw. z art. 11 ust. 2 oraz braku jakiegokolwiek innego organu, który mógłby ten środek zastosować.
Ta wykładnia wymaga obrony i nie udaję, że jest oczywista: sam konflikt interesów nie tworzy kompetencji, a zastępca nie przejmuje automatycznie uprawnień ministra. Ale Pańska odpowiedź, że „Korwin-Piotrowskiej nie wymieniono w art. 130", również niczego nie zamyka. Nikogo z Trybunału nie wymieniono w art. 130, bo to przepis o sądach powszechnych, stosowany do TK odpowiednio na mocy odesłania. Pytanie brzmi, jakie skutki wywołują łącznie odesłanie z art. 30 i przepisy o zastępstwie prezesa, a nie, czy nazwisko sędzi figuruje w ustawie o ustroju sądów powszechnych. Przepisy o organizacji TK.
Jest jeszcze zarzut, który Pan podnosi pośrednio, a kierownictwo Trybunału otwarcie: że Korwin-Piotrowska nie jest sędzią TK. Została wybrana przez Sejm i złożyła ślubowanie; spór dotyczy tego, czy prezes Trybunału mógł odmówić dopuszczenia jej do orzekania. Jeżeli uznamy, że prezes może jednoosobowo decydować, kto z wybranych i zaprzysiężonych sędziów „jest" sędzią, a kto nie, to właśnie ten pogląd, a nie zarządzenie o przerwie, stanowi realne zagrożenie dla Trybunału jako organu konstytucyjnego.
Dlaczego teraz. Art. 130 § 1 pozwala na przerwę, gdy rodzaj czynu wymaga natychmiastowego odsunięcia ze względu na powagę sądu lub istotne interesy służby. W opublikowanym uzasadnieniu zarządzeń wskazano niedopuszczanie do orzekania prawidłowo wybranych i zaprzysiężonych sędziów, arbitralne kształtowanie składów orzekających, uprzywilejowane traktowanie spraw o charakterze politycznym oraz blokowanie zwołania Zgromadzenia Ogólnego w sprawie projektu wydatków na 2027 rok. Każdy z tych zarzutów wymaga zbadania i może okazać się nietrafny. Ale wszystkie dotyczą działań trwających, a nie zamkniętych: Trybunał w tej chwili nie ma uchwalonego projektu budżetu, a część jego sędziów nie orzeka, bo prezes im na to nie pozwala. Środek tymczasowy istnieje po to, by przerwać stan, którego nie da się odwrócić po zakończeniu długiego postępowania. Taki właśnie charakter mają zarzucane działania. Opublikowane uzasadnienie.
Niezawisłość chroni sędziego przed naciskami na treść orzeczeń. Nie daje kierownictwu sądu prawa do dowolnego dobierania składów, selekcjonowania sędziów dopuszczonych do pracy ani blokowania organów kolegialnych. Mylenie tych dwóch rzeczy czyni z niezawisłości tarczę dla praktyk, przed którymi ma ona chronić. Sama ustawa o statusie sędziów TK przewiduje odpowiedzialność dyscyplinarną za oczywiste naruszenie prawa i uchybienie godności urzędu. Jeśli ta odpowiedzialność ma być realna, musi istnieć sposób jej dochodzenia także wobec osób kierujących Trybunałem, bo w przeciwnym razie przepis jest martwy dokładnie tam, gdzie jest najbardziej potrzebny.
Dlatego popieram czasowe odsunięcie Święczkowskiego i Sochańskiego jako środek zabezpieczający funkcjonowanie Trybunału, ograniczony w czasie i poddany kontroli sądu dyscyplinarnego. Spór o kompetencję do jego zastosowania trzeba rozstrzygnąć rzetelnie, z pełną świadomością, że wykładnia przyjęta przez Korwin-Piotrowską jest sporna i że jej obrona wymaga wykazania, iż odesłanie z art. 30 obejmuje także art. 130, a mechanizm zastępstwa obejmuje tę kompetencję. Tego sporu nie rozstrzyga jednak ani przypisanie decyzji Żurkowi, ani pominięcie art. 30, ani nazwanie miesięcznej przerwy usunięciem sędziego z urzędu. Praworządność to kontrola takich decyzji przez sąd i skuteczna odpowiedzialność ludzi, którzy kierują Trybunałem. Jedno bez drugiego nie jest praworządnością; jest jej imitacją, w której prezes jest ponad prawem, bo nikt nie ma kompetencji, by go rozliczyć.
Bob57 retweeted
,,Zamach stanu” nie wyszedł😂
Demokracja nadal działa, a Trybunał zaczął działać. Dziękujemy Pani Sędzio.🇵🇱
Bob57 retweeted
🚨 Niebezpieczny incydent w miejscu zgromadzenia w Alei Szucha.
Około godziny 11:00 jedna z organizatorek zgromadzenia odbywającego się przed siedzibą TK zwróciła uwagę na mężczyznę, który miał zasłoniętą kominiarką twarz. Na prośbę o jej odsłonięcie, mężczyzna uderzył kobietę i rzucił się do ucieczki. Próbowali go ująć inni uczestnicy zgromadzenia, jednak 30-latek wyrwał się i zaczął biec dalej.
Mężczyzna został zatrzymany przez zabezpieczających zgromadzenie policjantów. Jak się okazało posiadał przy sobie nóż, pistolet gazowy na kulki i odznakę z napisem „Security” – przypominającą kształtem policyjną. Funkcjonariusze znaleźli przy nim także narkotyki.
Zatrzymany został przewieziony do jednostki Policji. Wykonywane są z nim czynności.
Bob57 retweeted
PILNE 🚨 Nowe zarządzenie dotyczące Trybunału Konstytucyjnego.
Sędzia TK Anna Korwin-Piotrowska sędziom TK wykonywać pracę poza siedzibą TK.
Z powodu naruszeń porządku i wtargnięcia osób nieuprawnionych tymczasowo ograniczono pracę kancelarii oraz całkowicie zablokowano wstęp do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. W komunikacie poinformowano również o wpłynięciu wniosków o uchylenie immunitetu dwóch sędziów oraz o zwołaniu na 3 listopada 2026 r. Zgromadzenia Ogólnego w sprawie projektu budżetu na kolejny rok.
Bob57 retweeted
Chłopiec ubrany w rosyjski mundur wojskowy biorący smakołyk od rodziny Trumpów na przyjęciu halloweenowym w Białym Domu 🧐🫣
Bob57 retweeted
Ławrow wściekły na obecność Sikorskiego jako reprezentanta Polski na spotkaniu G20.
W ogóle Rosja jakoś wyje ostatnio.
Bob57 retweeted
Anonymous podają, jak w akcję włączyły się farmy trolli 👇
Replying to @YourAnonCentral
Accounts from various countries, part of same network, acting as super spreaders. Same pattern on other pre-viral content.
Bob57 retweeted
⚠️Wiemy kim jest tajemniczy mężczyzna w bluzie, który w nocy pouczał sędziów TK o konstytucji i miał żądać kluczy do budynku Trybunału. Z ustaleń Onetu wynika, że to Paweł Bogdan, urzędnik Kancelarii Prezydenta, zastępca Anny Plakwicz, były radny PiS na Ursynowie i b. członek rady nadzorczej „Łucznika”
Bob57 retweeted
ZARZĄDZENIE PRZERWY W CZYNNOSCIACH SŁUŻBOWYCH BOGDANA ŚWIĘCZKOWSKIEGO
ORAZ BARTŁOMIEJA
SOCHAŃSKIEGO NA PODSTAWIE ART. 130 USTAWY - PRAWO O USTROJU SADÓW POWSZECHNYCH
trybunal.gov.pl/wiadomosci/u…





































