Łukasz Bakowski (@bakens48) profile picture

Zwyczajne przemyślenia, zwykłego obywatela

Joined January 2024
Photo by Łukasz Bakowski (@bakens48)Photo by Łukasz Bakowski (@bakens48)Photo by Łukasz Bakowski (@bakens48)Photo by Łukasz Bakowski (@bakens48)Photo by Łukasz Bakowski (@bakens48)Photo by Łukasz Bakowski (@bakens48)Photo by Łukasz Bakowski (@bakens48)Photo by Łukasz Bakowski (@bakens48)Photo by Łukasz Bakowski (@bakens48)Photo by Łukasz Bakowski (@bakens48)
Tucker Carlson: 🇬🇧 pomoc dla 🇵🇱 w czasie II WŚ była błędem, a atak Hitlera na 🇵🇱 był uzasadniony 🫣 Skandaliczna wypowiedź 🫣 To się samo komentuje 🫵
243
162
13
2,173
202,579
Strategia Bezpieczeństwa Narodowego gotowa 🫵 Prezydent: Czekam na pilne zatwierdzenie przez rząd 🇵🇱 W końcu po tylu latach 🇵🇱 będzie miała aktualną strategię bezpieczeństwa? 🤔 Prezydent podziękował Ministrowi Obrony Narodowej za współpracę 🇵🇱 👇
7
6
1
33
2,947
Łukasz Bakowski retweeted
Replying to @Wbalcerzak87
Napisał Pan, że ten chłopak został wydobyty i był torturowany. Stąd moje pytanie czy faktycznie był? Czy to ten sam co po uderzeniu łopatą w pośladek spadł z ogrodzenia?
1
1
4
109
Łukasz Bakowski retweeted
Replying to @Wbalcerzak87
To teraz pytanie, ten chłopak był tam przetrzymywany i torturowany czy przeskoczył przez płot podczas protestów pod tym domem, dostał łopatą i potem go wyciągnęli?
3
1
2
203
Łukasz Bakowski retweeted
Jak to jest z tym weryfikowaniem informacji znalezionych w sieci? Czy Panowie: Berkowicz, Bosak, Miller, Skalik tak zwyczajnie mechanicznie puścili dalej teksty o "katowni Azova" w Petropawliwskiej Borszczahiwce? Można założyć dwie opcje, pierwsza to że podali to dalej bez żadnej weryfikacji, a druga, że zweryfikowali pobieżnie i uznali, że informacja na tyle pasuje do ich narracji o sytuacji na Ukrainie, że warto ją opublikować. Obydwie możliwości niestety fatalnie o nich świadczą. Mnie również bardzo często zdarzają się emocjonalne porywy i chęć natychmiastowego przekazania czy skomentowania czegoś co w danej chwili wydaje mi się niebywale inspirujące, jednakże panuję nad tym, biorę głęboki oddech i sprawdzam rzecz w kilku źródłach polskich i zachodnich. Czy skoro jako zwykły szary użytkownik portalu X mam takie zasady to tym bardziej nie powinny ich stosować osoby publiczne i to pretendujące do sprawowania władzy w naszym kraju? Dla jasności dodam, że post Pana @wolski_jaros , który z miejsca poucza wszystkich, że to na 100% ruska propaganda, zaplanowana akcja, a postaci ze zdjęć już bezdyskusyjnie zostały zidentyfikowane - również uważam za pośpieszny, pochopny i nadgorliwy. Co wiemy na pewno do tej pory? 1. W Petropawliwskiej Borszczahiwce pod Kijowem w domu prywatnym przebywała jakaś liczba ukraińskich żołnierzy, co najmniej czterech. 2. Miejsce to wykorzystywała jednostka Gwardii Narodowej Ukrainy. 3. Przebywali tam zarówno żołnierze - dezerterzy jak i nowo zmobilizowani. Choć pewnie słowo "zmobilizowani" może tu być delikatnie rzecz ujmując nieadekwatne. 4. Czterech żołnierzy miało stwierdzone obrażenia i zostali oni przewiezieni do szpitala. 5. Doszło do gwałtownego starcia z około setką mieszkańców miejscowości, a służby ukraińskie oddały strzały w powietrze i użyły gazu łzawiącego. 6. W całej sprawie wszczęto śledztwo - co ważne śledczy mają ustalić ewentualne przekroczenie uprawnień przez wojskowych, warunki przetrzymywania żołnierzy i ewentualne nadużycia w stosowaniu przymusu. Sprawa nie jest więc - przynajmniej oficjalnie - zamiatana pod dywan. Co istotne, dowódca Gwardii Narodowej Ołeksandr Piwnenko przedstawił budynek jako tymczasowy punkt zakwaterowania i organizacji służby. Mieli tam przebywać zmobilizowani, oczekujący na dalsze skierowanie, oraz żołnierze zatrzymani po samowolnym opuszczeniu jednostki. Dowództwo 1. Korpusu Gwardii Narodowej „Azow” potwierdziło, że czterech żołnierzy miało obrażenia i zostało przewiezionych do szpitala na badania. Zapowiedziało konsekwencje wobec winnych ewentualnych bezprawnych aktów przemocy. Wszystko wskazuje zatem na to, że nie jest to żadna ustawka ruskich onuc, ale że na bazie faktów zbudowano zbyt dramatyczną relację służącą rosyjskiej propagandzie. Nie są bowiem potwierdzone żadne okrutne tortury jak ucinanie języków czy łamanie kości, jak również żądania okupu od rodzin żołnierzy kwaterowanych w budynku. Nie potwierdza się także strzelanie do protestujących kobiet i śmierć jednej z protestujących osób. Do zbadania jest rola fałszywej lekarki, która została wstępnie zidentyfikowana jako prorosyjska influencerka Walentyna Moloda. Przyjechała ona na miejsce wydarzeń zakupionym wcześniej od upadającej firmy medycznej ambulansem. Jedynym pozytywnym aspektem tej wojny informacyjnej i dezinformacyjnej będzie być może większa kontrola nad sposobem w jaki ukraińskie dowództwo traktuje szeregowych żołnierzy, bo niestety zbyt dużo już mamy potwierdzonych przykładów znęcania się, głodzenia i traktowania żołnierzy niczym mięso armatnie, a tłumaczenie, że Rosjanie są jeszcze gorsi (co jest prawdą) nie jest żadnym usprawiedliwieniem.
3
1
3
491
W sytuacji zalewu informacji, fejk newsów, monetyzacji wojen czy konfliktów uważam, że takie grafiki są ordynarnym clickbaitem i monetyzacją strachu 🫵 Jaka jest Państwa opinia? 🤔
15
4
1
19
2,804
Łukasz Bakowski retweeted
🌊 Reuters: w październiku na Morzu Czarnym zaatakowano osiem statków towarowych u wybrzeży Rumunii i Bułgarii, państw NATO. Dwie osoby zginęły. Co najmniej 30 marynarzy z trzech jednostek uznano za zaginionych. Rośnie presja na czerwone linie Sojuszu.
1
3
4
81
Łukasz Bakowski retweeted
Jeden z lepszych polskich prawicowych publicystów Pan Łukasz Warzecha otrzymał 3-letniego bana na wjazd na Ukrainę. Powód oczywiście utajniony pod osłoną lakonicznego "bezpieczeństwa państwowego". Bezczelność państwa ukraińskiego sięga szczytów. Okazuje się, że na Ukrainę wjechać mogą wyłącznie te osoby publiczne, które o tym kraju i porządkach w nim panujących piszą z zachwytem i uwielbieniem. Łukasz Warzecha nie jechał tam poszwędać się po ogarniętym wojną kraju, ale zawodowo na zaproszenie Instytutu Ukraińskiego. Dlaczego ukraińskie służby umieściły polskiego dziennikarza na czarnej liście? Pewnie dlatego, że wielokrotnie i słusznie pisał o potrzebie większej asertywności w stosunkach z Ukrainą ze strony Polski. Być może wspominał także o ideologii nazistowskiej i żywym wciąż kulcie kolaborujących z Hitlerem zbrodniarzy typu Szuchewycz. Nie przypominam sobie natomiast aby kiedykolwiek zajmował postawę antyukraińską, negował agresję rosyjską w 2022 roku czy też w jakikolwiek sposób pochwalał działania Rosji. Proponuję zatem aby polski MSZ wespół z MON natychmiast poinstruowały naszą Straż Graniczną, że do Polski wpuścimy wyłącznie tych Ukraińców, którzy nigdy złego słowa nie powiedzieli na temat Polski i Polaków ani też nie polajkowali nigdy w życiu tekstów gloryfikujących OUN, UPA itp. W sieci można wszystko sprawdzić. Oczekiwanie na wjazd pewnie się wydłuży, ale cóż poradzić - kwestie bezpieczeństwa państwowego. Pan Warzecha również czekał na wjazd 7 godzin i pewnie kolejne 2 w strażnicy przy herbatce. dorzeczy.pl/opinie/966087/wa…
10
3
13
528
Łukasz Bakowski retweeted
🚨 Ktoś brzydko bawi się, bardzo brzydko. Monitoring do przeglądu i logowania okolicznych BTSów
W nocy w pobliżu Pałacu Prezydenckiego w Warszawie przeprowadzono interwencję służb po ujawnieniu podejrzanego pakunku. Przedmiot zauważył funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa (SOP), który wszczął procedury bezpieczeństwa. Na miejsce skierowano pirotechników oraz straż pożarną. Po sprawdzeniu zawartości paczki okazało się, że znajdowała się w niej jedynie mąka.
1
8
58
5,484
Łukasz Bakowski retweeted
Od „katowni Azowa" do wicemarszałka Sejmu. Albo jak nikt nie sprawdził skąd to w ogóle poszło. Wczoraj pod Kijowem, w Petropavlivskiej Borshchahivce, ruszyła historia, która w kilka godzin przeskoczyła z Telegramu prosto do wpisów polskich polityków. Tam był prywatny dom, w którym Gwardia Narodowa (jednostka związana z Azowem) trzymała tymczasowo żołnierzy – głównie tych po SZcz (osoby, które samowolnie opuściły jednostkę) i zmobilizowanych, którzy czekali na skierowanie do jednostek. Koszary dostają Iskandery, więc rozpraszają ludzi. Tyle z faktów. A potem poszło, że to tajna katownia, 40 zakładników, biją, torturują, biorą okupy. No i leci to dalej. Kluczową rolę odegrała Valentyna Moloda – kobieta, która przyjechała w stroju ratowniczki i z karetką, choć sama prowadzi klinikę chirurgii plastycznej, a firma, od której wzięła auto, nie działa już od 2023. Na swoim TikToku regularnie krytykuje TCC (ukraińskie ośrodki mobilizacyjne), a w dzień zajścia sama podawała adres i mówiła o torturach. Potem pojawili się dziennikarze, policja i dowództwo. Czterech żołnierzy z urazami pojechało do szpitala, resztę pokazano. Śledztwo ruszyło i jeszcze trwa. Prokopenko nagrał wideo, że cała ta akcja informacyjna gra na korzyść Rosji. I nikt nie zapytał, kim była ta kobieta, zanim zaczął to puszczać dalej. Do tego doszedł 14-latek. Na nagraniach widać go pod kocem, jak go wyprowadzają – i od razu poszło, że to ofiara wielodniowych tortur z piwnicy. Tymczasem z sekwencji wynika, że chłopak wdrapał się na płot w trakcie protestu, spadł (albo dostał łopatą) i złamał coś w kończynie. Od upadku do nagrania minęło kilka minut. Budanov z nim rozmawiał – chłopak powiedział, że przyszedł z kolegami. Ale materiał i tak leciał dalej jako dowód „prawdziwej twarzy Ukrainy". Potem weszły konta typu Olga Bazova. Ta sama Bazova, która wcześniej puszczała wielokrotnie zdementowane rzeczy o biolabach i o handlu organami dzieci. Pamiętacie „Vera Vayiman, byłą obserwator OBWE", która opowiadała o laboratoriach, w których ukraińskie bataliony zabijały dzieci i pakowały organy do kontenerów? To była Vera Nikulina z Władywostoku. Nigdy nie pracowała dla OBWE. Bazova i tak to puszcza dalej. Leszek Miller (@LeszekMiller) wziął jej wpis o Azowie i dodał swoje „Azow w akcji". Proste, krótkie, ale rozpowszechnia materiał z tego źródła. No i nikt nie zapytał, skąd to się wzięło. Dalej poszło do Konrada Berkowicza (@KonradBerkowicz) i Krzysztofa Bosaka (@krzysztofbosak). Berkowicz napisał wprost, że w tajnym więzieniu pod Kijowem najmłodszy torturowany miał 14 lat i że to prawdziwa twarz dzisiejszej Ukrainy. Bosak, jako wicemarszałek Sejmu, napisał o niejawnych więzieniach prowadzonych przez Korpus Azow, o biciach i możliwych okupach. Bez czekania na wyniki śledztwa, bez odniesienia się do tego, kim była kobieta, która rozkręciła całą akcję, i bez zastrzeżeń co do 14-latka. Jarosław Wolski rozłożył to dość dokładnie i nazwał wprost 1:0 dla rosyjskiej propagandy. Problem nie w tym, że na Ukrainie nie ma problemów z mobilizacją czy traktowaniem dezerterów. Bo są. Problem w tym, że z konkretnego, ograniczonego wydarzenia, z udziałem osoby o konkretnym profilu, zrobiono gotową narrację o systematycznej katowni Azowa z dziećmi. I ta narracja poszła dalej przez konta, które wcześniej puszczały klasyczne rosyjskie fejki, a potem przez polskich polityków, w tym wicemarszałka Sejmu. I nikt po drodze nie zapytał, czy to w ogóle trzyma się kupy. Wniosek jest prosty. Nawet jeśli informacja idzie od posła, od wicemarszałka czy od byłego premiera, i tak trzeba sprawdzić źródło, chronologię i to, kto pierwszy puścił materiał. Bo w tym przypadku droga była krótka: Telegram, potem konta specjalizujące się w takich narracjach, a na końcu polscy politycy, którzy wzięli to bez większych zastrzeżeń. I to już wystarczy, żeby nie wierzyć na słowo. Źródła: Oficjalne oświadczenia Gwardii Narodowej i 1. Korpusu Azow + relacje Shelter, UNN, UA.NEWS z 2–3 listopada 2026 (tu jest potwierdzenie, że to tymczasowy punkt dla SZcz i zmobilizowanych, plus info o czterech rannych, którzy pojechali do szpitala; śledztwo wciąż trwa) Analiza Jarosława Wolskiego (@wolski_jaros) z 3 listopada 2026 (rozłożył chronologię 14-latka i nazwał to wprost 1:0 dla propagandy) Materiały o Valentynie Molodzie (xn--ledztwo-cpb.Info, OBOZ, Focus, Antikor) – klinika plastyczna, nieczynna firma, karetka, jej własne wpisy przed protestem Debunki o „Vera Vayiman" / Vera Nikulina (AFP, Sprawdzam, CPD Ukrainy, RTVE i inne z 2023) – nigdy nie była w OBWE Wpisy Konrada Berkowicza, Krzysztofa Bosaka i Leszka Millera z 2–3 listopada 2026 (Miller brał wprost od Bazowej) Oświadczenie Denysa Prokopenki, że cała akcja informacyjna działa na korzyść Rosji
100
244
54
1,124
64,522
Łukasz Bakowski retweeted
Rząd skierował żołnierzy jednostki specjalnej GROM na granicę z Obwodem Królewieckim w północno-wschodniej Polsce.
37
15
2
156
16,434
Łukasz Bakowski retweeted
Od kilku godzin w mediach krąży wiadomość o żołnierzach przetrzymywanych i torturowanych w domu w Kijowie. Wymaga ona doprecyzowania. Zdarzenie miało miejsce nie w samym Kijowie, ale w Petropawłowskiej Borszczagówce, podmiejskiej miejscowości w rejonie buczańskim, tuż za granicą stolicy. Zebrałem wszystko, co do tej pory ustalono, i oddzielam fakty od twierdzeń. Przebieg wydarzeń jest następujący. 2 listopada lokalne kanały na Telegramie podały, że w piwnicy prywatnego domu nielegalnie przetrzymuje się około 40 mężczyzn, w tym zmobilizowanych. Mieli być bici, a od ich rodzin miano żądać pieniędzy. Pod budynkiem zebrali się mieszkańcy i krewni, którzy domagali się wydania zatrzymanych. Według korpusu Gwardii Narodowej „Azow”, po odmowie zablokowali teren i próbowali dostać się do środka. Doszło do przepychanek, media donosiły o strzałach, a na miejsce przyjechała jednostka specjalna policji KORD. Wieczorem pojawił się szef Kancelarii Prezydenta Kyryło Budanow. Wyprowadził z budynku 14-letniego chłopca, który według relacji wszedł tam razem z innymi podczas zamieszek, zadzwonił do jego rodziny i wezwał zgromadzonych do rozejścia się, mówiąc, że w środku nie ma żadnych zakładników. Według mediów oświadczył też, że w domu przebywało 14 mężczyzn, a legalność ich zatrzymania oceni śledztwo. Zapowiedział, że od rana wspólna grupa robocza zajmie się funkcjonowaniem takich miejsc i problemem samowolnego opuszczania jednostek. Co zostało potwierdzone oficjalnie? Dowódca Gwardii Narodowej gen. Ołeksandr Piwnenko przyznał, że w domu przebywali żołnierze Gwardii Narodowej zatrzymani po samowolnym opuszczeniu jednostek i zwróceni do służby. Czterech z nich wymagało pomocy medycznej i trafiło do szpitala. Według Piwnenki prywatny dom był tymczasowym punktem zakwaterowania jednostki wojskowej 3121, gdzie zmobilizowani przechodzili formalności i weryfikację przed wysłaniem do ośrodka szkolenia. Korpus „Azow” potwierdził, że czterech żołnierzy miało obrażenia. Gwardia zapowiedziała postępowanie służbowe, a rzeczniczka praw żołnierzy Olha Reszetyłowa poinformowała, że wszyscy wojskowi są bezpieczni i że wszczęto kontrolę. Na miejscu pracowało Państwowe Biuro Śledcze, a szef MSW Iwan Wyhiwski polecił przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego, w tym sprawdzenie warunków, w jakich przebywali żołnierze. Zaapelował też, by nie rozpowszechniać nieprawdziwych informacji. Czego nie potwierdzono? Policja zaprzeczyła, by ktoś zginął lub był przetrzymywany nielegalnie. Gwardia Narodowa i Piwnenko odrzucają zarzut tortur. Zarzut wyłudzania pieniędzy od rodzin pozostaje na razie niesprawdzonym twierdzeniem. Liczby też się różnią: w zależności od źródła mowa o 40, 25 lub 14 osobach. Dziennikarze śledczy z ukraińskiego serwisu "Slidstvo" ustalili ponadto, że jedną z osób rozpowszechniających informacje o nielegalnym przetrzymywaniu była kobieta podająca się za właścicielkę firmy medycznej, która według nich od 2023 roku nie działa. Najważniejszy fakt jest taki, że dowództwo samo przyznało, iż czterech zatrzymanych żołnierzy miało obrażenia. Bez wyjaśnienia, kiedy i jak do nich doszło, sprawy nie można zamknąć zapewnieniem, że nie stosowano bezprawnych działań. Obrażenia mogą pochodzić z zatrzymania, z wcześniejszych zdarzeń albo z pobytu w budynku. Rozstrzygnąć to mogą tylko obdukcja, dokumentacja z chwili przyjęcia każdej osoby i przesłuchania prowadzone przez organ niezależny od jednostki. Właśnie dlatego dobrze, że sprawą zajmuje się Państwowe Biuro Śledcze, a nie wyłącznie postępowanie wewnętrzne. Druga kwestia dotyczy procedur. Zatrzymywanie żołnierzy, którzy samowolnie opuścili jednostkę, jest w państwie prowadzącym wojnę obronną zrozumiałe. Musi jednak mieć jasną podstawę prawną, stałe miejsce o znanym statusie, rejestr osób, badanie lekarskie przy przyjęciu i zapewniony dostęp do prawnika oraz rzecznika praw żołnierzy.
39
30
6
195
52,578
Tutaj ponownie się zgadzam z Markiem Budziszem, sam o tym pisałem jakiś czas temu 🤔 Politycy uchwalili sobie ustawę, która zwalnia ich z obowiązku obrony ojczyzny do poziomu radnego gminy 🫣 Czy cała masa tych polityków jest niezbędna do zarządzania? 🤔 Zapraszam 👇
Wraca temat odwieszenie obowiązku zasadniczej służby wojskowej 🤔 Chciałem tylko przypomnieć, że politycy uchwalili sobie ustawę, która zwalnia ich z obowiązku służby wojskowej w czasie wojny. Zwolnienie sięga aż do szczebla radnego gminy 🫣 Zwykły lud w obronie elit? 🤡🤔
17
31
1
162
7,397
Ustroń jest tutaj tylko przykładem, podobnie wygląda to w całej Polsce. Stąd też pytanie jest zasadnicze, skoro mamy zbudować armię obywatelską, to czy wszyscy Ci ludzie są niezbędni? Mam wątpliwości
1
2
3
209
Rozumiem argumenty, że w czasie konfliktu w każdej gminie należy mieć ludzi, którzy będą zarządzać wieloma obszarami. Jednak czy na pewno wszyscy radni są do tego niezbędni? Dla przykładu, 15 tysięczny Ustroń w województwie Śląskim ma 15 radnych
2
2
7
284
Szef MSZ 🇱🇹: Nie mam żadnych wątpliwości, że jeśli zajdzie taka potrzeba, to 🇱🇹 i 🇵🇱 będą walczyć ramię w ramię 🫵 Tylko, że tu cały dylemat wspólnej walki leży po stronie 🇵🇱 Nie wydarzy się sytuacja, w której 🇵🇱 będzie w wojnie, a 🇱🇹 nie 🤔 Odwrotnie jest to możliwe 🤔🤔
19
6
40
6,316
Łukasz Bakowski retweeted
Oni mają duży ubaw z tego przerzucania się oskarżeniami przez mainstreamowych polityków: „ jesteście kierowani przez Rosję!- Nie, to wami Rosja kieruje!” Podczas gdy zmontowana przez nich partia prorosyjska właśnie wchodzi na polityczne salony…
Co przeraża w rosyjskich mediach? Niewiarygodnie duża znajomość polskich spraw. Przeczytałem dziś artykuły w Komiersancie, w RIA Nowosti, RBC.ru, i kilku innych. Były powalające. Zero propagandy, bardzo precyzyjne przedstawienie faktów. Serio, to coś dość nietypowego jak na rosyjskie media. Wszędzie to samo. Stonowane treści, nawet "zamach stanu" w cudzysłowie (nie w tytułach, ale w tekstach już tak) i jedna rzecz absolutnie uderzająca. Oczywiście pomijam fakt, że treści artykułów bardzo podobne, widać, że dotarły do redakcji odpowiednie wytyczne z Kremla. A nawet jakieś "bryki", bo różne redakcje miały podobną konstrukcję opisu zdarzeń, a niekiedy te same frazy w treści. To co jest uderzające, to absolutna poprawność merytoryczna. Nikt nie pomylił nazwisk, dat faktów, zdarzeń. Sekwencje zdarzeń (obciążające kolejno różne strony sporu i to dość sprawiedliwie) - idealnie wyjaśniające co zaszło. Oczywiście wszyscy zaczynają opis sporu od 2015 r., ale następnie pokazują wszystkie "faule" nie oszczędzając nikogo, ani opozycji, ani rządzących. Ale sam opis jest jasny, przejrzysty, celny. W życiu bym nie pomyślał, że to powiem, ale akurat w tej sprawie TERAZ (bo to się pewnie zmieni jak dostaną przemyślane wytyczne) - jak się chcecie rzetelnie dowiedzieć co i jak, przeczytajcie Komiersanta. Co mnie tak przeraziło? Skąd u rosyjskich dziennikarzy taka perfekcyjna znajomość polskich spraw? Doskonałe zrozumienie która opcja polityczna ma jakie poglądy na dany temat? Co robią, w jakim kierunku działają? Jakie są nastroje społeczne i to w jakich konkretnie środowiskach, grupach wiekowych, w miastach i na wsi? Taki artykuł nadawałby się jako kompleksowy meldunek wywiadu. Uderzyło mnie to (a coś o tym wiem), że miały nawet konstrukcję analizy wywiadowczej, a nie dziennikarskiej pracy. Dziennikarz jak pisze artykuł, to najpierw pisze co się dzieje, a na końcu, na bazie tego, pisze podsumowanie (syntezę) i wnioski z prognozami. A wiecie jak analityk wywiadu pisze swój raport? Dokładnie odwrotnie. Najpierw (krótko) wnioski i prognozy. Konkrety bez kwiecistych słów. I dopiero potem opisuje wydarzenia, ustalenia, ciąg przyczynowo skutkowy. Dlaczego tak? Bo decydenci (dowódcy, politycy) do których to trafia, najpierw czytają wnioski i prognozy. I dopiero jak ich to zainteresuje, a są ciekawi dlaczego tak analityk uważa, czytają resztę, żeby to sobie samemu przemyśleć, ale jeśli decydenta początek nie zainteresuje, lub ma pełne zaufanie do podległej mu agencji wywiadu czy analiz, wówczas dalej nie czyta. Bierze do ręki kolejny papier, zaprasza do biura interesantów, itp. Te artykuły miały konstrukcje raportów wywiadu. Odwrócona kolejność. Wiem o czym mówię, bo choć od 30 lat jestem głównie publicystą, to przez pewien krótki czas pod sam koniec służby wojskowej otarłem się o analizy wywiadowcze (znam biegle rosyjski). Powstaje pytanie: skąd u rosyjskich dziennikarzy, ale niech tam - w rosyjskim wywiadzie, tak doskonała znajomość polskich spraw? Gdyby Amerykanie tak doskonale orientowali się w wewnętrznych sprawach Iranu, ich mentalności, znali cechy osobowościowe, nastroje, itp., to w życiu by Iranu nie zaatakowali lub działaliby w kompletnie inny sposób. Ale Rosjanie wiedzą. Dlatego tak łatwo jest im manipulować nami. Doskonale wiedzą co komu dać, jak komu zagrać na emocjach. Kuźwa, założę się, że wiedzą w jakich częściach Łodzi popiera się ŁKS, a w jakich RTS Widzew! Mają Polskę spenetrowaną do bólu. Ich agentura jest cholernie skuteczna. Notabene, tak przychodzi nam do głowy ten biedny pierdolec ze Świdnicy z dwoma tonami kompromatów, który dał się wystawić jak na widelcu, to była podpucha. Odwrócenie uwagi, maskirowka. Odciągał policję, SKW i ABW od właściwej akcji, od rozpoznania w terenie. Obawiam się, że w nadchodzącym w tygodniu będzie u nas jakieś Ka-bum. Zobaczymy co i obym się mylił. Bardzo by mnie to ucieszyło. Tak mi się skojarzyła słynna tabliczka z PRL z różnych ważnych instytucji, serio takie wisiały tu i ówdzie.... Moi drodzy, jeśli Wam się podoba, i jeśli mam swój czas poświęcać, jeśli chcecie coś poczytać, to poproszę o kawkę, to tylko 10 czy 20 zł. Pozdrawiam wszystkim i dziękuję mocno tym, co kawki kupują. buycoffee.to/dafiszer
16
28
1
242
9,350
Łukasz Bakowski retweeted
Interes wyborczy... I teraz spójrzmy na polskie podwórko. Mam wrażenie, że nie ma dzisiaj takiej rzeczy, której politycy nie poświęcą w imię pozyskania głosów.
Hahahaha. “Ukraine's strikes on Russian oil infrastructure have been greeted with a ‘shrug’ in Washington, according to a U.S. official who spoke to the Kyiv Independent. Another figure close to the administration told the Kyiv Independent that much of the administration's rhetoric around Ukrainian attacks on Russian oil infrastructure was aimed at a domestic audience, pointing out that the CIA was still supplying Ukraine with intelligence on Russian air defense dispositions that helped facilitate Ukraine's deep-strike campaign.” kyivindependent.com/ukraine-…
7
1
118
17,031