Foton retweeted
Działko przeciwlotnicze ZU-23-2 - cz. 1, na drodze do jego opracowania.
Dynamiczny rozwój lotnictwa w latach 50. XX wieku, w tym pojawienie się coraz powszechniejszych odrzutowych samolotów myśliwsko-bombowych wymagał broni o znacznie większej szybkostrzelności i prędkości naprowadzania niż dotychczas stosowane wielkokalibrowe karabiny maszynowe czy cięższe armaty starszego typu. Armia Radziecka pilnie potrzebowała skutecznego systemu do bezpośredniej osłony poruszających się kolumn zmechanizowanych, piechoty oraz obiektów o ważnym znaczeniu, takich jak stanowiska dowodzenia, przeprawy, itp. Kluczowa była niska masa konstrukcji (poniżej 1 tony), umożliwiająca szybki transport (holowanie) za pomocą lekkich ciężarówek lub samochodów terenowych, a także błyskawiczne przejście w położenie bojowe (w kilkanaście sekund).
Zgodnie z zapotrzebowaniem w lutym 1955 r. Centralne Biuro Konstrukcyjne nr 14 (CKB-14) w Tule, znane obecnie jako KBP im. akademika A. G. Szipunowa (od 1966 r. KBP - Biuro Konstrukcyjne Projektowania Przyrządów), podjęło prace nad odpowiednią konstrukcją działa, tak samego systemu artyleryjskiego, jak i całego zestawu na odpowiedniej podstawie. Jednak droga do zaprojektowania odpowiedniego działka wybranego kalibru 23 mm była długa.
W samym Związku Radzieckim decyzja o przejściu na kaliber 23 mm zapadła pod koniec lat 30., ponieważ dotychczasowe działka 20 mm (SzWAK) miały zbyt małą siłę niszczącą przeciwko celom naziemnym i bombowcom. Wojsko zamówiło projekt nowego naboju (23 × 152 mm B), do którego rozpisano konkurs na działo lotnicze. Do konkursu wystartował zespół Jakowa Taubina i Michaiła Baburina, który skonstruował działko MP-6 (PTB-23). Działko to w czasie prób fabrycznych na Ił-2 wykazywało problemy z zacięciami taśmy amunicyjnej, przez co ostatecznie przegrało rywalizację z konstrukcją Wołkowa-Jarcewa (WJa-23). W maju 1941 r., na miesiąc przed agresją Niemiec na ZSRR, Taubin i Baburin zostali aresztowani przez NKWD. Postawiono im absurdalne zarzuty „świadomego sabotażu, spiskowania i niedopracowania systemów uzbrojenia wprowadzanych do armii”. Jakow Taubin został rozstrzelany 28 października 1941 r. w Obwodzie Kujbyszewskim, a Michaił Baburin zmarł w łagrze w 1944 r.
Drugim był zespół Aleksander A. Wołkow oraz Sergiej A. Jarcew, który zaprojektował działko TKB-201 (późniejsze WJa-23). Początkowo prototyp przegrał rywalizację z Taubinem, ale po problemach z MP-6, w kwietniu i maju 1941 r. przeprowadzono ponowne próby porównawcze na samolocie Ił-2. WJa-23 okazało się bardziej udane i 16 maja 1941 r. (na miesiąc przed atakiem Niemiec na ZSRR) zostało oficjalnie przyjęte do uzbrojenia. Działka WJa 23 produkowano od końca 1941 r. do połowy 1947 r. i powstało go 64 655 sztuk, powstawały tak dla Ił-2, jak i Ił-10. Jak się łatwo domyśleć, okazały się udaną i skuteczną konstrukcją.
W 1943 r. w biurze konstrukcyjnym OKB-16 rozpoczęto prace pod kierownictwem Aleksandra Nudelmana i Aleksandra Suranowa nad nowym działkiem NS-23 przeznaczonym dla myśliwców. OKB-16 pierwotnie mieściło się w Moskwie (później przeniesiono je do dzielnicy Konkowo). Po aresztowaniu i tragicznej śmierci Jakowa Taubina w 1941 r., biuro przeszło pod kierownictwo Konstantina K. Głuchariowa, a w maju 1943 r. szefem mianowano Aleksandra Nudelmana. Obecnie instytucja ta nosi nazwę KB Toczmasz im. A.E. Nudelmana i historycznie rywalizowała z biurem projektowym KBP z Tuły (dawne TsKB-14).
U podstaw nowego projektu leżała taktyczna zmiana założeń: myśliwce miały ostrzeliwać cele powietrzne z mniejszych odległości, wynoszących zazwyczaj 100–300 metrów, podczas gdy samoloty szturmowe atakowały cele naziemne z dystansu 800–1200 metrów. Konstruktorzy z OKB-16 doszli do wniosku, że kluczem do sukcesu nie jest modyfikacja istniejącej broni, lecz zaprojektowanie zupełnie nowej amunicji. Odrzucili ciężki nabój 23 × 152 mm B ze starych działek WJa-23 i opracowali tzw. nabój „krótki” – 23 × 115 mm. Posiadał on mniejszą ilość ładunku miotającego i lżejszą łuskę, zachowując jednak ten sam, skuteczny pocisk kalibru 23 mm o masie 200 gramów.
Działko NS-23 działało na zasadzie krótkiego odrzutu lufy. Charakteryzowało się szybkostrzelnością teoretyczną na poziomie 550–600 strzałów na minutę (co uznawano za wartość dość niską), prędkością początkową pocisku wynoszącą 690 m/s oraz zasilaniem z taśmy. Seryjna produkcja NS-23 trwała w latach 1944–1953 r. i zamknęła się w liczbie 28 479 wyprodukowanych egzemplarzy. Broń ta stanowiła element uzbrojenia samolotów szkolno-bojowych SBLim-2, z których miałem okazję osobiście strzelać.
W grudniu 1946 r., pod kierunkiem Aleksandra Nudelmana i Aksela Richtera, rozpoczęto prace nad ulepszoną wersją broni, która doprowadziła do powstania nowszego działka NR-23. Konstruktorzy postanowili nie projektować systemu od zera, lecz dokonać głębokiej modernizacji automatyki NS-23. Zastosowali unikalny przyspieszacz mechanizmu odrzutu i powrotu, wyposażony w specjalny zderzak hydrauliczny amortyzujący uderzenia części ruchomych. Zmiany te pozwoliły podnieść szybkostrzelność teoretyczną z dotychczasowych 550–600 strzałów do 800–950 strzałów na minutę, przy jednoczesnym zachowaniu niskiej masy samej broni. Kolejną ważną innowacją było wprowadzenie dwustronnego, ciągłego zasilania tamowego.
Oznaczało to, że to samo działko mogło bez żadnych modyfikacji przyjmować taśmę amunicyjną zarówno z lewej, jak i z prawej strony, co drastycznie ułatwiało jego montaż w kadłubach lub skrzydłach samolotów. Pierwsze dwa egzemplarze testowe zamontowano eksperymentalnie na myśliwcu Ła-15. Samolot ten wraz z nowym uzbrojeniem został formalnie przyjęty do służby i skierowany do produkcji seryjnej w 1948 r., a samo działko oficjalnie zatwierdzono dekretem państwowym 22 marca 1950 r. pod oznaczeniem NR-23. Broń była wytwarzana masowo w dwóch radzieckich zakładach, nr 2 w Kowrowie oraz nr 525 w Kujbyszewie. Łącznie w latach 1948–1956 wyprodukowano w Związku Radzieckim 70 383 egzemplarze tego działka. Z tego strzelałem dość sporo na Limach-5 i -6M.
Kolejne działko AM-23 (indeks GRAU 9-A-036) to oddzielna linia rozwojowa. O ile poprzednie działka projektowano z myślą o strzelaniu do przodu, o tyle AM-23 stworzono specjalnie jako broń defensywną dla wieżyczek strzeleckich bombowców. Skrót AM pochodzi od nazwisk konstruktorów: Nikołaja Afanasjewa (głównego twórcy mechanizmu) oraz Nikołaja Makarowa (twórcy m.in. słynnego pistoletu PM), którzy opracowali broń w biurze projektowym CKB-14 w Tule, czyli konkurencyjnym dla A. Nudelmana w OKB-16.
Ponieważ liczyła się szybkostrzelność, bo czas na trafienie atakującego myśliwca jest krótki, Afanasjew i Makarow porzucili zasadę krótkiego odrzutu lufy (używaną w NS-23 i NR-23). Automatyka AM-23 bazowała na odprowadzaniu gazów przez boczny otwór w lufie. Zastosowano gazowy tłok oraz zderzak amortyzujący oraz dźwigniowy przyspieszacz dosyłacza nabojów. Uzyskano wielką szybkostrzelność teoretyczną rzędu 1250–1350 strzałów na minutę z jednej lufy. Zastosowano lufę o długości zaledwie 1000 mm (w NR-23 miała 1450 mm), aby ułatwić szybkie obracanie wieżyczkami strzeleckimi przy dużych prędkościach przelotowych bombowych samolotów odrzutowych. Działko było cięższe, ważyło 43 kg, ale używało tej samej amunicji 23 × 115 mm, choć z ulepszonymi pociskami. W maju 1954 r. broń oficjalnie przyjęto do uzbrojenia. Seryjna produkcja działka AM-23 była prowadzona w latach 1954–1972 w Tulskiej Fabryce Maszyn (TMZ) im. Riabikowa. Chociaż dokładna, całościowa liczba wyprodukowanych sztuk w ZSRR pozostaje w części dokumentów utajniona, szacuje się ją na kilkanaście tysięcy egzemplarzy.
Konstrukcja automatyki AM-23 była tak udana, że na przełomie lat 40. i 50. Afanasjew i Makarow stworzyli jej bliźniaczą, wzmocnioną wersję TKB-495 (AM-23) pod potężniejszy nabój 23×152 mm B, nazywając tę wersję TKB-494. Odrzucono ją z zastosowań lotniczych ze względu na zbyt duży odrzut, ale po wydłużeniu lufy i osadzeniu działa znanego później jako 2A14 na łożu holowanym, zaczęto myśleć z nim o dziale przeciwlotniczym.
W końcu 1954 r., po licznych uzgodnieniach, Główny Artyleryjski Zarząd (GAU) Ministerstwa Obrony ZSRR wydał ogólne, wstępne założenia dotyczące konieczności stworzenia nowej małokalibrowej broni przeciwlotniczej kalibru 23 mm pod większy nabój z przedwojennego działka WJa-23 (23×152 mm B). To właśnie wtedy Nikołaj Afanasjew i współpracujący z nim konstruktorzy podjęli decyzję, by nie budować nowej automatyki od zera, lecz przeskalować i wzmocnić sprawdzony mechanizm z lotniczego projektu TKB-494.
Decyzja z 1954 r. o powrocie i postawieniu na kaliber 23 mm przy projektowaniu nowej broni przeciwlotniczej (która zaowocowała powstaniem słynnej armaty ZU-23-2) wynikała z precyzyjnej kalkulacji balistycznej i operacyjnej. W tamtym okresie w ZSRR szukano idealnego złotego środka pomiędzy dwoma typami broni przeciwlotniczej, wielkokalibrowymi karabinami maszynowymi piechoty (14,5 mm) które już nie wystarczały ze względu na zasięg ognia i czas przebywania samolotu odrzutowego w strefie ognia (za mały dla celnego porażenia), a cięższą artylerią przeciwlotniczą (37 mm i 57 mm), która miała za małą szybkostrzelność i była zbyt ciężka dla mniejszych pododdziałów piechoty. Chodziło o lekką, mobilną broń o dużej szybkostrzelności, ale o takiej wielkości strefy ognia, by samolot wroga przelatywał w niej dłuższy odcinek, zwiększając szanse na trafienie przy szybkim locie.
Działko Afanasjew-Jakuszew 2A14 (TKB-507) powstało na bazie TKB-494, czyli lotniczej wersji na nabój 23x152 mm B. Miało jeszcze bardziej wydłużoną lufę do 2010 mm (87 kalibrów), co było kluczowe dla uzyskania celności na dużych dystansach. W armacie 2A14, dzięki silniejszemu ładunkowi i długiej lufie, prędkość początkowa wzrosła z 715 m/s na AM-23 do 970 m/s w 2A14. Armata 2A14 została celowo spowolniona do około 800–1000 strzałów na minutę, aby ograniczyć znaczne obciążenia mechaniczne wynikające z użycia silniejszego naboju. W lutym 1955 r. zespół konstruktorów z biura CKB-14 w Tule (pod kierownictwem Nikołaja Afanasjewa i Piotra Jakuszewa) ukończył, podpisał i przedstawiło do weryfikacji Głównemu Zarządowi Artylerii (GAU) wstępne projekty techniczne i szkice koncepcyjne nowej broni.
Biuro konstrukcyjne CKB-14 w Tule zmontowało pierwszy dwulufowy egzemplarz testowy całego systemu przeciwlotniczego z działkami 2A14 oznaczony fabrycznie jako ZU-14 jeszcze w 1955 r. Właściwie powstały aż trzy konkurencyjne projekty i prototypy.
Były to:
ZU-14 opracowana przez Jewgenija K. Raczinskiego i Rudolfa Ja Purcena posiadała podwozie dwukołowe i, co za tym idzie, minimalną masę. ZU-14 została od podstaw zaprojektowana jako konstrukcja z pojedynczą osią i dwoma kołami wyposażonymi w opony gąbczaste (odporne na przestrzelenie), co pozwoliło zbić masę całego zestawu do zaledwie 950 kg.
ZU-40 konstrukcji Jewgienija D. Wodopjanowa z instytutu NITI-40 (Instytut Naukowo-Badawczy nr 40) z Lytkarino w Obwodzie Moskiewskim, posiadała rozłączane podwozie czterokołowe. Przy przechodzeniu ZU-40 w położenie bojowe przodek z dwoma przednimi kołami był odłączany, tylne koła były podciągane z nachyleniem w bok, a podstawa osiadała na gruncie na czterech podnośnikach śrubowych. Jednostka ognia znajdowała się na przodku w skrzynkach-magazynkach, a na polu walki ZU-40 mogła przemieszczać się bez przodka, ciągnięta przez obsługę na dwóch tylnych kołach. Oczywiście także wykorzystywano dwulufowe łoże dla 2A14 (TKB-507).
ZU-575 autorstwa Sergieja N. Żdanowa, Jewgenija K. Raczinskiego i Rudolfa Ja. Purcena była osadzona na podwoziu czterokołowym z zamkniętym zawieszeniem drążków skrętnych. Co ciekawe, Jewgienij Raczinskij oraz Rudolf Purcen równolegle z pracami nad skrajnie prostym, dwukołowym prototypem ZU-14 (który ostatecznie wygrał konkurs jako ZU-23-2), wsparli oni swoim doświadczeniem Sergieja Żdanowa przy budowie o wiele bardziej skomplikowanego, 4-kołowego systemu ZU-575. Była to odmiana przeznaczona do osłony poruszających się kolumn w marszu i mogła zapewniać prowadzenie ognia okrężnego (w zakresie 360 stopni) podczas jazdy, jednak w położeniu bojowym koła były podciągane do góry. ZU-40 konstrukcji Jewgienija D. Wodopjanowa posiadała rozłączane podwozie czterokołowe, a tu były nieoddzielane. Dokładnie tak samo jak w przypadku ZU-14 oraz ZU-40, projektant Sergiej N. Żdanow budował swój zestaw ZU-575 w oparciu o to samo działko TKB-507 (2A14), narzucone odgórnie przez Główny Zarząd Artylerii.
Nie znalazłem zdjęć tych prototypów, więc daje rysunki ZU-23-2 znalezione w Runecie, modelarze może będą chcieli. Rysunki Aleksieja Bobkowa z Wiestnika PWO.
Moi drodzy, jeśli Wam się podoba, i jeśli mam swój czas poświęcać, jeśli chcecie coś poczytać, to poproszę o kawkę, to tylko 10 czy 20 zł. Pozdrawiam wszystkim i dziękuję mocno tym, co kawki kupują. buycoffee.to/dafiszer
Na znanym portalu znalazłem zdjęcie ze Skwierzyny, początek 90, ale nie o tym. Jak jako dzieciątko mieszkałem w Grabowie n/Prosną, to takie samochody często przez miasto jeździły, dzieci krzyczały że nafciarze jadą! Wtedy chciałem zostać nafciarzem, nie wiedziałem że to Ziły-157.
Foton retweeted
z pudełka zwanego historią. Koloryzacja zdjęcia przedstawiającego polskich żołnierzy wyposażonych miotacz ognia. W efekcie przejęcia magazynów wojsk zaborczych od listopada 1918 roku Wojsko Polskie weszło w posiadanie miotaczy ognia różnych typów.
Foton retweeted
S-60 forever! 🤩
🌊 Czarny Obrońca-26 / #DzielnyOkoń-26
Na @CPSPUstka, 9 Dywizjon Przeciwlotniczy udowodnił, jak skutecznie chronić przestrzeń nad polskim morzem. 🛡️ Każda rakieta i seria z armat bezbłędnie eliminowały cele. 🚀💥 Profesjonalizm naszych przeciwlotników 💪 to żelazna gwarancja bezpieczeństwa baz morskich. ⚓🇵🇱
📷 3 FO
@DGeneralneRSZ @DowOperSZ @SztabGenWP @MON_GOV_PL
Foton retweeted
引き続きマッテス Alfred Matthes 少佐のアグフアカラー。10,5cm 軽榴弾砲は師団砲兵を 15cm 砲とともに担う。馬引牽引がふつう。砲身の先端に赤色反射板が見える。
teapawt.net/atakiguchi/status/2101…
空軍輸送部隊長マッテス Alfred Matthes 少佐(のち中佐)のアグフアカラーはいくつかのコレクションに分散していて、手元には数百枚程度。負傷した捕虜、ドイツ兵、どちらの面構えがたいしたものだ。
teapawt.net/atakiguchi/status/2050…
Foton retweeted
Przyszło jechać do Ostrawy, żeby porządnego Fafika zobaczyć...
🇵🇱 FA-50GF przyleciał dzisiaj na #NATODays
Joachim Pulkowski, wnuk inż. Pulkowskiego, węszy jako mechanik. Wywiad RFN daje coraz głupsze zadania, jak: „Ustalić, ile sztuk Biełomorów wypala radziecki pilot przed lotem i czy petuje te siekiery o podwieszany zbiornik paliwa”. Foto: Stephan de Bruijn, Holzdorf 1990 #DDR
Na tym zdjęciu do wczorajszego wpisu kolega @IksIgrek737 zauważył taką scenę, no i tamtych się nie czepiali, bo się normalnie po pracy zachowywali, a żołnierz...
Replying to @foton_pl
A kolesie sobie jasne pełne 0,33 łoją przed albo po pracy 😉.
... i komu to przeszkadzało?






































