Pinned Tweet
Samouczek komentującego (aktualizowany na bieżąco).
Zanim skomentujesz przeczytaj:
1. Memorandum budapesztańskie nie stanowiło żadnych gwarancji dla Ukrainy.
2. Ukraina zrezygnowała z broni jądrowej nie w zamian za rzekome gwarancje a po prostu nie miała z nią co zrobić. Brakowało jej zaplecza, infrastruktury, ludzi i pieniędzy, żeby to stworzyć. Mogli więc najwyżej stworzyć z tego brudną bombę, trzymać dalej i ponosić koszty utrzymania i utylizacji albo jej się pozbyć by zyskać w oczach Zachodu.
3. "Kryzys" migracyjny na polskiej granicy z Białorusią to zgodnie z danymi Straży Granicznej 30-40tys. prób przekroczeń granicy rocznie. Każda osoba może dokonać kilku prób dziennie. Realnie mówimy maksymalnie o kilkunastu tysiącach ludzi w skali roku. Dla porównania w prawdziwym kryzysie migracyjnym w hiszpańskiej Ceucie w dwa dni 30-31 lipca przybyło 60-70tys. migrantów. Ponadto - dla uzmysłowienia skali - dziennie wjeżdża do Polski 20-25 tys. Ukraińców.
4. W marcu 2022 roku podczas negocjacji w Istambule został przygotowany projekt planu pokojowego między Rosją a Ukrainą, którzy sami ukraińscy negocjatorzy uważali za całkiem dobry.
5. Finlandia przegrała "wojnę zimową" w 1940r. a także późniejszą "wojnę kontynuacyjną". Nie jest też tak, że ocaliła swoją niepodległość, bo wedle wielu historyków (np. Kotkin) głównym celem ZSRR nie było jej całkowite podbicie. Przeciwko walce z Sowietami byli między innymi marszałek Mannerheim, który optował za przyjęciem całkiem hojnej propozycji sowieckiej polegającej na wymianie terytoriów, odrzuconej przez fiński rząd. Finlandia po wojnie utraciła część terytoriów, stała się krajem de facto neutralnym, musiała osądzić w procesie kierownictwo własnego kraju w zamian za pokój. Niemniej dzięki temu i pomimo trudnej sytuacji geopolitycznej manewrowi Finowie stali się jednym z najbogatszych narodów w Europie.
6. Nord Stream nie dotyczył w żaden sposób Polski. My chcieliśmy się uniezależnić od rosyjskiego gazu. Jeżeli uderzał w kogokolwiek to w Ukrainę, ale nawet po wybuchu wojny tłoczyła ona rosyjski gaz na Zachód przez swoje terytorium.
7. Polska brała przed wojną rosyjskie surowce równie chciwie co demonizowani Niemcy. Aluminium, nawozy, węgiel,ropa naftowa, LPG, LNG i wiele innych surowców trafiało do nas głównie z Rosji i były często dalej sprowadzane nawet wiele lat po wybuchu wojny na Ukrainie.
8. Polska musiała heroicznie się bronić w 1920r. przed bolszewikami, bo sama chwilę wcześniej ich zaatakowała podczas Wyprawy Kijowskiej. Nie istnieją żadne wiarygodne informacje, że bolszewicy planowali wtedy marsz na Zachód. Polscy historycy (Chwalba) wskazują, że bez Wyprawy Kijowskiej nie byłoby Bitwy Warszawskiej.
8. Wielki Głód na Ukrainie nie był ludobójstwem. Ginęły tam miliony ludzi wskutek bezwzględnej polityki gospodarczej bolszewików, ale miliony ofiar były również wśród Rosjan i Kazachów. Generalnie obszary najbardziej rolnicze ucierpiały w największym stopniu i nie było tutaj kryterium etnicznego.
9. "Operacja Polska" też nie była ludobójstwem, choć tutaj można się spierać w kwestii interpretacji. Akcje ta była jedną z wielu akcji narodowościowych NKWD, które miały miejsce podczas Wielkiej Czystki. Z racji, że podłożem terroru była obawa przed agentami obcych krajów, stąd też mniejszości stały się głównym celem. Tak więc motyw był polityczny a nie etniczny, choć w praktyce to pochodzenie było najprostszym kryterium represji. Pomimo faktu, że dotknęło to w największej mierze obywateli ZSRR polskiego pochodzenia (20% całej populacji) wszystkie inne mniejszości też podlegały represjom. Należy też pamiętać, że w tym okresie terroru to najwięcej ginęło Rosjan, Ukraińców i Białorusinów. Polacy nie byli tutaj szczególnym celem represji.
10. Czy Polska wyda 10% PKB na zbrojenia czy 2% to w krótkim i średnim terminie to nie ma znaczenia, bo jesteśmy krajem o PKB połowy Hiszpanii i sami z Rosją w żadnej konfiguracji sobie nie poradzimy.
Tak sobie wyobrażam negocjacje:
Polacy: Proponujemy Migi za drony
Ukraińcy: Nie damy dronów
Polacy: To weźcie chociaż Migi
Ukraińcy: Dobra
Polacy: 🥰
Resort obrony potwierdził, że Polska przekaże Ukrainie myśliwce MiG-29. Podano liczbę maszyn, które zostaną dostarczone do tego kraju.
polsatnews.pl/wiadomosc/2026…
Zawsze mnie bawi gdy z jednej strony Polak się oburza, że co Rosję obchodzi Ukraina i inne sąsiadujące kraje a jednocześnie jakoś się nie dziwi co obchodzi USA Ameryka Południowa a nawet Bliski Wschód?
Jak Rosja domaga się przynajmniej neutralnej militarnie Ukrainy i generalnie ograniczeń militarnych w pobliskim sąsiedztwie, jest to krytykowane jako imperializm i coś najgorszego. Gdy Rosja mówi o "gwarancjach bezpieczeństwa" to jest ten argument wyśmiewany, że niby jakie zagrożenie stanowią dla Rosji kraje bałtyckie czy Polska (tutaj Sikorski bryluje z "erudycją"). Otóż Rosja nie obawia się ani krajów bałtyckich ani Polski. Problem, również w przypadku Ukrainy, stanowią zachodnie wojska na tych terenach. I o ile Rosja poniekąd zgodziła się na wojska NATO w zachodniej Europie a raczej je tolerowała to już na Ukrainie jest to nie do przyjęcia. Od granicy ukraińskiej jest raptem 500 km do Moskwy.
Twierdzi się, że NATO to defensywny sojusz, co oczywiście nie jest prawdą, bo przypadki Serbii i Libii temu przeczą. Rosja z racji inwazji Polaków, Karola XII, Napoleona i Hitlera jest mocno przewrażliwiena na punkcie własnego bezpieczeństwa w związku z tym potrzebuje na granicy bufora (brzmi znajomo).
No ale jeśli Rosja jest przewrażliwiona, bo ileś lat temu kilkukrotnie została splądrowana to jak nazwać politykę Amerykanów, którzy nie czują się bezpiecznie, dopóki nie mają kontroli nad Ameryką Południową i Bliskim Wschodem? Wszyscy się dziwują po co Rosji Ukraina a nikt się nie zastanawia po co USA Wenezuela, Kuba albo Iran?
Ktoś zaraz powie, ale zaraz, przecież każdy kraj ma prawo decydować o sobie. No właśnie to jest mit, bo mały nigdy nie będzie decydować o sobie tylko musi lawirować pomiędzy dużymi. Tak było, jest i będzie. To że w latach 90-10 Rosja była słaba i można było ją olać nie znaczy, że tak dalej jest. Nie jest już mocarstwem globalnym (poza bronią atomową i surowcami), ale silnym mocarstwem regionalnym. Warto więc zrobić sobie taki reality check i porzucić rojenia rodem z filmów Disneya.
Mr. Master retweeted
Ukrainian media reports that Putin has offered to forgo military seizure of the remaining Ukrainian-held Donbas in exchange for NATO withdrawing its forces from countries bordering Russia - specifically Poland, Finland, Estonia, Latvia and Lithuania.
This comes from today.ua (27 Oct), which says the offer is one of three compromise packages that Russia has supposedly transmitted to Kyiv. It closely tracks recent reporting (Telegraph, 25–26 Oct, citing diplomatic sources) that, during Witkoff’s 21 Oct meeting with Putin in St Petersburg, Moscow signalled it would press for a rollback of NATO’s military footprint in Europe to 1997 levels in any wider security talks. That would mean precisely the withdrawal of allied forces from the same eastern-flank states.
European and Ukrainian officials have said they are open to discussing the broader post-war European security architecture at the expected early-November trilateral technical talks in Abu Dhabi, but have rejected any such force reductions as a non-starter.
Intriguingly, the proposal reframes the core territorial dispute as a European security bargain. It effectively tests whether Western partners would trade the deterrence posture of NATO’s eastern presence for a freeze on further Russian advances in Donbas.
The same Ukrainian report lists two other options:
Option A: Russia withdraws from its “buffer zone” in Sumy and Kharkiv regions plus parts of Zaporizhzhia and accepts a demilitarised zone along the Dnieper, in exchange for the rest of Donbas.
Option C: Russia forgoes the rest of Donbas if Ukraine ends legal restrictions on the Russian Orthodox Church and Russian language, adopts permanent non-aligned status with international neutrality guarantees (explicitly no NATO), and accepts mandatory demilitarisation.
None of the proposals appears to speak in any way to Ukrainian desires for a security guarantee, although it should be noted that under the Istanbul draft such security guarantee was at least in principle - although far from fully resolved - present and closely related to the neutrality guarantee.
To jest podstawowy błąd w myśleniu. Jeżeli Rosja zażąda wycofania wojsk NATO z Polski i Zachód w ramach jakiegoś dealu się zgodzi to nie ma to nic wspólnego z suwerennością Polski.
Gdyby dotyczyło polskich wojsk to owszem. A Polska nie ma nic do gadania w kwestii zachodnich jednostek, bo to od rządów ich krajów zależy czy będą chciały, żeby stacjonowały one w Polsce. Polska może je wpuścić albo nie, ale nie może zmusić ich, żeby tu były. Jeżeli więc to ingerencja w suwerenność to zachodnich państw a nie Polski. Ona tu nie jest podmiotem.
Ponadto czytam histerię, że takie wycofanie byłoby zdradą i Jałtą. A przecież nie ma żadnego przymusu czy traktatowego zobowiązania, że jakiegokolwiek zachodnie jednostki mają u nas stacjonować. Mogą się zwinąć z byle powodu i nie mamy prawa narzekać, bo po prostu to jest ich dobra wola i nic więcej.
My mamy gwarancje art. 5 i wtedy faktycznie, gdyby ktoś nas zaatakował i NATO nas olało to byłaby zdrada. Ale z wojskami na naszym terenie Zachód może robić sobie co mu się podoba. Chyba że Polacy wezmą ich za zakładników i nie wypuszczą.
Replying to @mrmaster100
Przecież tu nie chodzi o wojska NATO a o sam fakt, że Rosja może ingerować w naszą suwerenność i narzucać nam z kim możemy się układać i kogo wpuszczamy na swoje terytorium. Polska to nie jest milionowe państewko bałtyckie, żeby Rosja mogła nam cokolwiek narzucać.
And what is also important - even Marshal Mannerheim opted for accepting Soviet deal, refused by the government.
Finns love to tell the Winter War as the story of a small innocent country attacked out of nowhere. Moscow had very concrete reasons to see it differently.
Stalin remembered 1918–19: Mannerheim offering to fight alongside the British in exchange for Petrozavodsk, Finland joining the blockade of Baltic states that made peace with Soviet Russia. By the late 1930s came the Åland affair coordinated with Britain and Germany, the submarine program for the Kriegsmarine, the secret talks with Göring. If war with Germany came, Leningrad, about 32 km from the Finnish border, would be exposed from the north.
So in 1939 Stalin proposed a territorial exchange: move the border away from Leningrad in return for larger tracts of Soviet Karelia. He even offered to lease the territory instead. The goal was to keep the USSR's second capital, with its millions of people and critical industry, out of artillery range of a Finland aligned with Germany.
Helsinki rejected every compromise, and that told Moscow exactly where Finland had placed its bet. The Winter War was the brutal outcome of a security problem Stalin tried, and failed, to solve through negotiation.
Mr. Master retweeted
"Norway and Finland are communicating the urgency of ending a senseless war. Referring to the recent spat between Trump and Zelensky, Støre advised against dwelling on past disagreements: 'What matters now is what lies ahead of us.'”
responsiblestatecraft.org/eu…
Yes, this is actually interesting how popular rebellion against current establishment is framed differently when we talk about Hungary or Serbia and Germany / France.
You could frame Whats going on in Germany as the same sort of “revolution” as happened in Serbia.
A growing number of voters are rebelling against a highly unpopular incumbent govt that has lost touch w/ the people and acting on their own agenda who are now being punished at the polls.
But in Germany the rise of afd is being blocked by incumbents despite being most popular party like Vucic tried to block SL yet German claims to be a democracy.
And if you look at SL & AfD policies they are both nationalist popularist - not too dissimilar.
Words of wisdom 👇
"Finland and Norway’s more moderate language is a crucial first step toward a shared European understanding that continuing the war in its current form is self-defeating."
responsiblestatecraft.org/eu…
Niech ktoś mi wytłumaczy w jaki sposób teoretyczny powrót do architektury bezpieczeństwa z '99 roku, czyli członkostwa w NATO bez zagranicznych wojsk na naszym terenie i jednocześnie ograniczeniach po stronie Rosji równa się Jałta i zdrada? Czy w '99 roku żyliśmy w PRL?
Pomijam, że wszystko co się wydarzyło później to tak naprawdę była jazda na gapę, bo układ NATO- Rosja zakładał zupełnie odmienną od obecnej architekturę bezpieczeństwa. Potencjalna korekta byłaby więc resetem do ustawień fabrycznych i de facto odebraniem przywilejów.
I wcale nie musiałoby to oznaczać mniejszego bezpieczeństwa, wręcz przeciwnie. Wszystko zależy od finalnego kształtu takiego układu i co by oferowała Rosja.
Może faktycznie nadchodzi opamiętanie i jakiś realistyczny pomysł na pokój nadchodzi.
Zwykle w takich momentach zjawia się "Koalicja Chętnych" z nadzwyczajnym szczytem i rytualną licytacją ile kto wyśle wojsk na Ukrainę po rzekomym rozejmie.
I wszystko trafia szlag.
Zelenskyy opens door to security guarantees for Russia ft.trib.al/QP7TeT0
Mnie to bawi co innego. Pierwsi Amerykanie pojawili się tutaj dopiero w 2012 roku. 13 lat po wstąpieniu do NATO. I jak pamiętam te czasy to nie było wtedy takiej sraczki jak teraz. Dzisiaj to się nazywa członkostwo trzeciej kategorii, wtedy to była normalna kolej rzeczy.
Mało tego pamiętam nawet jak Ukraina była prorosyjska (choć w sumie tylko wedle obecnych standardów, bo to był taki lekki odchył prorosyjski wynikający z realiów gospodarczych i geopolitycznych). Owszem, był żal polskich elit, że eksperyment z "proeuropejskim" Juszczenką nie wypalił, ale za Janukowycza jakoś nie było też histerii, że Ukraina jest jaka jest.
Dziś Ukraina w wersji Janukowycza to byłaby "kapitulacja" i śmiertelne zagrożenie dla Polski. Mimo że ponoć po 5 latach wojny Rosja powinna być bardziej osłabiona niż była w roku 2010.
I ten fetysz amerykańskich wojsk. Jak wspomniałem są tutaj relatywnie od niedawna. Polak nigdy nie będzie czuł się bezpiecznie. Dostał się do NATO, chwilę był zadowolony. Przyszli amerykańscy żołnierze, też chwilę był zadowolony, bo za mało. I tak można zwiększać w nieskończoność, tworzyć bazy a Polak i tak nie będzie czuł się bezpiecznie, choćby został kolejnym stanem USA. Niestety to wynika z kompleksu '39 roku i wszelkich innych traum. No bo jeśli ufa się sojusznikom to wystarczy artykuł 5. A jak nie ufa to trzeba ciągle zwiększać liczbę tych żołnierzy, żeby poczuć się lepiej. Ale to działa tylko chwilę.
Dla mnie osobiście artykuł 5 jest zupełnie wystarczający. Jeżeli wycofanie zachodnich wojsk do stanu z '97 szłoby w parze z zakończeniem wojny i symetryczną demilitaryzacją w Białorusi to ja nie mam nic przeciwko. Wielu zapomina, że bezpieczeństwo to nie tylko zbrojenie dwóch stron pod korek, ale też wzajemna demilitaryzacja. Co do Ukrainy to neutralna, z gwarancjami zachodnich mocarstw również będzie bardzo dobra dla Polski i również w dalszym ciągu pozostanie buforem.
Maksymalistyczne cele mogą skończyć się tym, że zostanie się z niczym.
Polacy żyją w pełnej schizofrenii. Z jednej strony śmieli się ze słabej Rosji, która nie mogła sprzeciwić się rozszerzeniu NATO, zgodnie z układem z '97. A jak w końcu się odwinęła i oczekuje kompleksowej korekty do statusu jaki był ustalony dwie dekady wcześniej to mdleją z oburzenia i bełkoczą o imperializmie. Tylko że wpływy tej imperialistycznej Rosji od 30 lat permanentnie się kurczą.
W geopolityce jak to w naturze wszystko z czasem dąży do równowagi. Warto zdawać sobie z tego sprawę.
Replying to @TomaszPiasecki
Za każdym razem, kiedy te warunki przypominają, bawi to pl wzmożenie odnośnie wycofania wojsk NATO z PL. Bo to się nie wydarzy. Jeśli nawet to może u Bałtów, ale nie u nas. Poza tym, co to są te wojska NATO? WP też jest wojskiem NATO, bo jesteśmy częścią tego militarnego sojuszu.
Mr. Master retweeted
Stan wojenny był nieuchronny. Radykalizujących się i głupiejących w trybie zastraszającym - przywódców "Solidarności" trzeba był powstrzymać. Milcząca większość Polaków zaakceptowała to "mniejsze zło" i jeszcze wiele, wiele lat po 1989 twierdziła, że 13 XII był zasadnych. Wbrew propagandzie IPN.
Zajzabawniejsze jest to, że ci przywódcy i tak zachowali wszelkie środki moralnej ostrożności i ustalili wszystko z Ukrainą i zdali jej relacje po spotkaniu (co w sumie jest samo w sobie zabawne, bo przecież mogą rozmawiać z kim chcą a przynajmniej powinni...).
Wszystko na marne! Ortodoksi już dokonują linczu za normalne w świecie rzeczy.
Burza po telefonie do Putina. Duńska premier uderza w sojuszników rmf24.pl/fakty/swiat/news-bu…
Sikorskiemu nie na rękę, bo mogłyby zostać trochę przyhamowane jego ckliwe szarże w ONZ na użytek krajowej polityki.
Sikorski reaguje na doniesienia mediów w sprawie Orbana. Zacytował słowa żony brnw.ch/21x6FFW #swiat #viktororban #donaldtrump #onz #wskrocie #anneapplebaum #radoslawsikorski
Słowo komentarza:
1. Nie jestem przekonany, że chcemy sprowadzać akurat Polaków z niedawnych fal migracyjnych. Dzięki tej migracji wyjechało dużo patologii i bezpieczeństwo w Polsce się poprawiło. Po co ściągać ich z powrotem?
2. Sprowadzanie osób polskiego pochodzenia jest ok, ale nie rozumiem tego fetyszu. Ci ludzie często nie znają polskiego i mają tyle wspólnego z Polską co Trump z Niemcami. Co za różnica więc czy ściągam Kazacha, który miał dziadka Polaka czy rodowitego Kazacha? No żadna. Oszukiwanie samych siebie, że to jakaś realna alternatywa dla zwykłych migrantów. A już robienie z tego filarów polityki migracyjnej to absurd, robiony wyłącznie z pobudek politycznych.
3. Fajnie by było mieć Polonię z prawdziwego zdarzenia, potrafiącą cokolwiek gdzieś przelobbować, ale niestety doświadczenie pokazuje, że to chyba nierealistyczne wyzwanie. No ale próbować zawsze warto.
Brawo Marcinie @mmpiatkowski 👏
Dobrze, że podejmujesz temat powrotów Polaków i diaspory
IMO powinniśmy opracować i wdrożyć kompleksowy „Program Powroty i Kontakty”, tzw. Repatriacja 2.0, by
►po 1. ściągać do kraju Polaków z niedawnych fal migrac.,
►po 2. zachęcić do przyjazdów osoby pochodzenia polskiego,
►po 3. budować silną diasporę, mającą relacje i kontakty z Polską i budującą polskie soft power
Potrzebna tu całościowa polityka oparta na 4. filarach, tj. programy:
„Powroty”,
„Studia i Paca dla Polaka”,
„Karta Polaka 2.0”,
„Diaspora 2.0”
wgospodarce.pl/opinie/158028…
Cóż, jak Rosja była słaba to udało się nawet Bałtów do NATO wcisnąć (na nasze i całego NATO nieszczęście). Nic jednak w przyrodzie nie ginie i zawsze wszystko dąży do równowagi.
Nie rozumiem jednej rzeczy. Wedle Zełeńskiego Ukraina jest jedyną barierą przed Rosją, która ma 2 miliony żołnierzy i nikt w Europie nie da rady jej zatrzymać jak Ukraina padnie.
To teraz nasuwa się pytanie - to po 5 latach wojny ona się wzmocniła czy osłabiła?
Zelensky:
Some countries think they need to keep their interceptors for themselves. They are ready to help Ukraine, but first they need to defend themselves.
But that will not help if Ukraine falls, if Russia breaks our defensive lines.
Nobody can defend themselves alone against a country that is ready to do anything, that is ready to kill ordinary civilians with missiles and drones.
They already have an army of around 2 million. There is no European country with an army that strong. European armies are not ready for such a struggle.
Mr. Master retweeted
Regarding Russian conscripts, this is not the case. The overwhelming percentage of Russian forces fighting in this war are men well over 30 who accepted service contracts for money. They were not conscripted, or mobilized. For more on this topic: warontherocks.com/a-return-t…
Replying to @skscartoon
The endless slaughter of Ukrainian and Russians must stop.
We should some sympathy for the poor Russian conscripts too. Those kids have no choice but to fight and die in drone strikes.



















