Jan Sadkiewicz (@JanSadkiewicz) header
Jan Sadkiewicz (@JanSadkiewicz) profile picture

wicedyrektor @WYD_UNIVERSITAS, interesuje się historią myśli politycznej i teorią stosunków międzynarodowych, opinie prywatne

Krakow, Poland
Joined February 2019
Photo by Jan Sadkiewicz (@JanSadkiewicz)Photo by Jan Sadkiewicz (@JanSadkiewicz)Photo by Jan Sadkiewicz (@JanSadkiewicz)Photo by Jan Sadkiewicz (@JanSadkiewicz)Photo by Jan Sadkiewicz (@JanSadkiewicz)Photo by Jan Sadkiewicz (@JanSadkiewicz)Photo by Jan Sadkiewicz (@JanSadkiewicz)Photo by Jan Sadkiewicz (@JanSadkiewicz)Photo by Jan Sadkiewicz (@JanSadkiewicz)Photo by Jan Sadkiewicz (@JanSadkiewicz)
„Krótkie rozdziały tej często prowokacyjnej książki – którą autor najwyraźniej pisał z przyjemnością – na chwilę uwalniają czytelnika od propagandowej mazi, jaka otacza go niemal wszędzie indziej” ~ Serge Halimi, „Le Monde diplomatique” #Todd #KlęskaZachodu #przedsprzedaż
11
14
43
14,172
„Co by się działo, gdyby usiłowano połączyć i realizować jednocześnie zasady władzy rewolucyjnej i zasady władzy legalnej. Sądzę, że otrzymalibyśmy w wyniku ustrój absurdalny, całkowicie nieprzejrzysty, który posiadałby cechy tyranii i anarchii jednocześnie. Instytucje nie miałyby sprecyzowanych funkcji, za wszystkim kryłoby się coś innego. Kadry sprawujące władzę w takim ustroju popadłyby w stan anomii, to znaczy nie wiedziałyby, co jest dobre a co złe, do czego władza powinna dążyć a czego unikać nie potrafiłyby zdefiniować poprawnie interesu kolektywnego – ani interesu ogólnonarodowego, ani swego własnego interesu grupowego” ~ #Łagowski #CzyPolskęStać
4
17
889
Na Zachodzie demokracja już nie istnieje – to teza Emmanuela Todda. Jego diagnozy nie należy jednak mechanicznie przykładać do sytuacji w Polsce. Na Zachodzie mamy do czynienia z głębokim kryzysem wartości i obyczajów, które kiedyś decydowały o potędze państw zachodnich, ale które w Polsce nigdy się nawet dobrze nie zakorzeniły. O słabościach polskiego projektu państwowego sporo pisał w ciągu ostatnich 30 lat Bronisław Łagowski. Polecam obie lektury o smutnym stanie naszego państwa i cywilizacji, do której mamy należeć. #KlęskaZachodu #CzyPolskęStać
1
7
32
960
Jan Sadkiewicz retweeted
🎯
Abstrahując od tego, że to na razie tylko takie prasowe spekulacje, to Polski nikt nie ograł – Polski nie trzeba ogrywać, bo Polska w żadnej realnej grze nie uczestniczy, Polska uczestniczy tylko w wyobrażonej przez siebie grze w to, kto najbardziej nie lubi Rosji, kto jej najmocniej przygada i kto najgoręcej zachęca innych, żeby jej jakoś szkodzili. A kiedy okazuje się, że za taką „grę” nie przyznają nagród, to przez Polskę przetacza się westchnienie, że nas „ograli”. To jest moim zdaniem szkodliwe, bo sugeruje, że problemem jest nie dość zręczna gra, a tymczasem problemem są same założenia, na których ta „polityka” jest oparta. Na przykład nieweryfikowane od kilkudziesięciu lat założenie, że w warunkach konfrontacji Zachodu z Rosją, do której Zachód usilnie namawiamy, znaczenie Polski rośnie. Pamiętacie, na okładce głośnej książki Z. Parafianowicza „Polska na wojnie” było m.in. zdanie: „na początku wojny wydawało się, że Polska ma szansę wejść na trwałe do ligi państw wagi ciężkiej”. Dlaczego Polakom tak się wydaje? Polityka międzynarodowa to wymiana usług i zasobów między państwami, a Polska jedyne co ma w tym kontekście naprawdę istotnego, tj. terytorium + ewentualnie uzbrojenie, udostępnia za darmo. Samo pojęcie uczestnictwa w „grze” musi zakładać jakąś swobodę manewru, a Polska nawet nie próbuje udawać, że mogłaby coś zaoferować swoim wrogom albo czegoś odmówić swoim sojusznikom, że – krótko mówiąc – miałaby coś do sprzedania przy stole negocjacyjnym. Polska jako autonomiczny podmiot do negocjacji nic nie wnosi, więc nie jest przy nich potrzebna. Polska (jej terytorium i – w razie eskalacji – zasoby ludzkie) może być potrzebna w razie trwania konfrontacji, w której do „wygrania” jest dewastacja terytorium i przetrzebienie populacji.
1
3
261
🎯
Abstrahując od tego, że to na razie tylko takie prasowe spekulacje, to Polski nikt nie ograł – Polski nie trzeba ogrywać, bo Polska w żadnej realnej grze nie uczestniczy, Polska uczestniczy tylko w wyobrażonej przez siebie grze w to, kto najbardziej nie lubi Rosji, kto jej najmocniej przygada i kto najgoręcej zachęca innych, żeby jej jakoś szkodzili. A kiedy okazuje się, że za taką „grę” nie przyznają nagród, to przez Polskę przetacza się westchnienie, że nas „ograli”. To jest moim zdaniem szkodliwe, bo sugeruje, że problemem jest nie dość zręczna gra, a tymczasem problemem są same założenia, na których ta „polityka” jest oparta. Na przykład nieweryfikowane od kilkudziesięciu lat założenie, że w warunkach konfrontacji Zachodu z Rosją, do której Zachód usilnie namawiamy, znaczenie Polski rośnie. Pamiętacie, na okładce głośnej książki Z. Parafianowicza „Polska na wojnie” było m.in. zdanie: „na początku wojny wydawało się, że Polska ma szansę wejść na trwałe do ligi państw wagi ciężkiej”. Dlaczego Polakom tak się wydaje? Polityka międzynarodowa to wymiana usług i zasobów między państwami, a Polska jedyne co ma w tym kontekście naprawdę istotnego, tj. terytorium + ewentualnie uzbrojenie, udostępnia za darmo. Samo pojęcie uczestnictwa w „grze” musi zakładać jakąś swobodę manewru, a Polska nawet nie próbuje udawać, że mogłaby coś zaoferować swoim wrogom albo czegoś odmówić swoim sojusznikom, że – krótko mówiąc – miałaby coś do sprzedania przy stole negocjacyjnym. Polska jako autonomiczny podmiot do negocjacji nic nie wnosi, więc nie jest przy nich potrzebna. Polska (jej terytorium i – w razie eskalacji – zasoby ludzkie) może być potrzebna w razie trwania konfrontacji, w której do „wygrania” jest dewastacja terytorium i przetrzebienie populacji.
1
2
177
Myślę, że jest w tym wiele prawdy.
Abstrahując od tego, że to na razie tylko takie prasowe spekulacje, to Polski nikt nie ograł – Polski nie trzeba ogrywać, bo Polska w żadnej realnej grze nie uczestniczy, Polska uczestniczy tylko w wyobrażonej przez siebie grze w to, kto najbardziej nie lubi Rosji, kto jej najmocniej przygada i kto najgoręcej zachęca innych, żeby jej jakoś szkodzili. A kiedy okazuje się, że za taką „grę” nie przyznają nagród, to przez Polskę przetacza się westchnienie, że nas „ograli”. To jest moim zdaniem szkodliwe, bo sugeruje, że problemem jest nie dość zręczna gra, a tymczasem problemem są same założenia, na których ta „polityka” jest oparta. Na przykład nieweryfikowane od kilkudziesięciu lat założenie, że w warunkach konfrontacji Zachodu z Rosją, do której Zachód usilnie namawiamy, znaczenie Polski rośnie. Pamiętacie, na okładce głośnej książki Z. Parafianowicza „Polska na wojnie” było m.in. zdanie: „na początku wojny wydawało się, że Polska ma szansę wejść na trwałe do ligi państw wagi ciężkiej”. Dlaczego Polakom tak się wydaje? Polityka międzynarodowa to wymiana usług i zasobów między państwami, a Polska jedyne co ma w tym kontekście naprawdę istotnego, tj. terytorium + ewentualnie uzbrojenie, udostępnia za darmo. Samo pojęcie uczestnictwa w „grze” musi zakładać jakąś swobodę manewru, a Polska nawet nie próbuje udawać, że mogłaby coś zaoferować swoim wrogom albo czegoś odmówić swoim sojusznikom, że – krótko mówiąc – miałaby coś do sprzedania przy stole negocjacyjnym. Polska jako autonomiczny podmiot do negocjacji nic nie wnosi, więc nie jest przy nich potrzebna. Polska (jej terytorium i – w razie eskalacji – zasoby ludzkie) może być potrzebna w razie trwania konfrontacji, w której do „wygrania” jest dewastacja terytorium i przetrzebienie populacji.
1
2
175
Jan Sadkiewicz retweeted
troche gorzkiej prawdy na ten niespokojny wieczór
Abstrahując od tego, że to na razie tylko takie prasowe spekulacje, to Polski nikt nie ograł – Polski nie trzeba ogrywać, bo Polska w żadnej realnej grze nie uczestniczy, Polska uczestniczy tylko w wyobrażonej przez siebie grze w to, kto najbardziej nie lubi Rosji, kto jej najmocniej przygada i kto najgoręcej zachęca innych, żeby jej jakoś szkodzili. A kiedy okazuje się, że za taką „grę” nie przyznają nagród, to przez Polskę przetacza się westchnienie, że nas „ograli”. To jest moim zdaniem szkodliwe, bo sugeruje, że problemem jest nie dość zręczna gra, a tymczasem problemem są same założenia, na których ta „polityka” jest oparta. Na przykład nieweryfikowane od kilkudziesięciu lat założenie, że w warunkach konfrontacji Zachodu z Rosją, do której Zachód usilnie namawiamy, znaczenie Polski rośnie. Pamiętacie, na okładce głośnej książki Z. Parafianowicza „Polska na wojnie” było m.in. zdanie: „na początku wojny wydawało się, że Polska ma szansę wejść na trwałe do ligi państw wagi ciężkiej”. Dlaczego Polakom tak się wydaje? Polityka międzynarodowa to wymiana usług i zasobów między państwami, a Polska jedyne co ma w tym kontekście naprawdę istotnego, tj. terytorium + ewentualnie uzbrojenie, udostępnia za darmo. Samo pojęcie uczestnictwa w „grze” musi zakładać jakąś swobodę manewru, a Polska nawet nie próbuje udawać, że mogłaby coś zaoferować swoim wrogom albo czegoś odmówić swoim sojusznikom, że – krótko mówiąc – miałaby coś do sprzedania przy stole negocjacyjnym. Polska jako autonomiczny podmiot do negocjacji nic nie wnosi, więc nie jest przy nich potrzebna. Polska (jej terytorium i – w razie eskalacji – zasoby ludzkie) może być potrzebna w razie trwania konfrontacji, w której do „wygrania” jest dewastacja terytorium i przetrzebienie populacji.
1
1
204
Jan Sadkiewicz retweeted
Ważny wpis pana Jana 👇‼️
Abstrahując od tego, że to na razie tylko takie prasowe spekulacje, to Polski nikt nie ograł – Polski nie trzeba ogrywać, bo Polska w żadnej realnej grze nie uczestniczy, Polska uczestniczy tylko w wyobrażonej przez siebie grze w to, kto najbardziej nie lubi Rosji, kto jej najmocniej przygada i kto najgoręcej zachęca innych, żeby jej jakoś szkodzili. A kiedy okazuje się, że za taką „grę” nie przyznają nagród, to przez Polskę przetacza się westchnienie, że nas „ograli”. To jest moim zdaniem szkodliwe, bo sugeruje, że problemem jest nie dość zręczna gra, a tymczasem problemem są same założenia, na których ta „polityka” jest oparta. Na przykład nieweryfikowane od kilkudziesięciu lat założenie, że w warunkach konfrontacji Zachodu z Rosją, do której Zachód usilnie namawiamy, znaczenie Polski rośnie. Pamiętacie, na okładce głośnej książki Z. Parafianowicza „Polska na wojnie” było m.in. zdanie: „na początku wojny wydawało się, że Polska ma szansę wejść na trwałe do ligi państw wagi ciężkiej”. Dlaczego Polakom tak się wydaje? Polityka międzynarodowa to wymiana usług i zasobów między państwami, a Polska jedyne co ma w tym kontekście naprawdę istotnego, tj. terytorium + ewentualnie uzbrojenie, udostępnia za darmo. Samo pojęcie uczestnictwa w „grze” musi zakładać jakąś swobodę manewru, a Polska nawet nie próbuje udawać, że mogłaby coś zaoferować swoim wrogom albo czegoś odmówić swoim sojusznikom, że – krótko mówiąc – miałaby coś do sprzedania przy stole negocjacyjnym. Polska jako autonomiczny podmiot do negocjacji nic nie wnosi, więc nie jest przy nich potrzebna. Polska (jej terytorium i – w razie eskalacji – zasoby ludzkie) może być potrzebna w razie trwania konfrontacji, w której do „wygrania” jest dewastacja terytorium i przetrzebienie populacji.
8
7
152
35,288
Abstrahując od tego, że to na razie tylko takie prasowe spekulacje, to Polski nikt nie ograł – Polski nie trzeba ogrywać, bo Polska w żadnej realnej grze nie uczestniczy, Polska uczestniczy tylko w wyobrażonej przez siebie grze w to, kto najbardziej nie lubi Rosji, kto jej najmocniej przygada i kto najgoręcej zachęca innych, żeby jej jakoś szkodzili. A kiedy okazuje się, że za taką „grę” nie przyznają nagród, to przez Polskę przetacza się westchnienie, że nas „ograli”. To jest moim zdaniem szkodliwe, bo sugeruje, że problemem jest nie dość zręczna gra, a tymczasem problemem są same założenia, na których ta „polityka” jest oparta. Na przykład nieweryfikowane od kilkudziesięciu lat założenie, że w warunkach konfrontacji Zachodu z Rosją, do której Zachód usilnie namawiamy, znaczenie Polski rośnie. Pamiętacie, na okładce głośnej książki Z. Parafianowicza „Polska na wojnie” było m.in. zdanie: „na początku wojny wydawało się, że Polska ma szansę wejść na trwałe do ligi państw wagi ciężkiej”. Dlaczego Polakom tak się wydaje? Polityka międzynarodowa to wymiana usług i zasobów między państwami, a Polska jedyne co ma w tym kontekście naprawdę istotnego, tj. terytorium + ewentualnie uzbrojenie, udostępnia za darmo. Samo pojęcie uczestnictwa w „grze” musi zakładać jakąś swobodę manewru, a Polska nawet nie próbuje udawać, że mogłaby coś zaoferować swoim wrogom albo czegoś odmówić swoim sojusznikom, że – krótko mówiąc – miałaby coś do sprzedania przy stole negocjacyjnym. Polska jako autonomiczny podmiot do negocjacji nic nie wnosi, więc nie jest przy nich potrzebna. Polska (jej terytorium i – w razie eskalacji – zasoby ludzkie) może być potrzebna w razie trwania konfrontacji, w której do „wygrania” jest dewastacja terytorium i przetrzebienie populacji.
🇺🇸 ustalili z 🇺🇦, że Europę podczas rozmów pokojowych będzie reprezentować 🇬🇧🇫🇷🇩🇪 Nasza klasa polityczna zajmuje się sama sobą i walką wewnętrzną 🫣 Znowu ograni, znowu jak dzieci, a 🇺🇦 nas olała 🫣 To się samo komentuje 🫵🫣
5
63
7
359
52,508
„W połowie lat 70. przewidział upadek Związku Radzieckiego, a po 11 września zapowiedział przemiany, które miały doprowadzić do obecnego zwrotu w Stanach Zjednoczonych. Ten prowokacyjny i inspirujący francuski historyk, czerpiąc z wieloletnich badań nad historią rodziny oraz łącząc narzędzia i metody demograficzne, statystyczne i antropologiczne, prowadzi nas w tej książce przez współczesne procesy geopolityczne i społeczne zachodzące na Zachodzie. Rosyjska agresja na Ukrainę i, jak uważa Todd, coraz bardziej prawdopodobne zwycięstwo Rosji obnażają głębokie słabości najbardziej rozwiniętej części świata. Deindustrializacja gospodarki, dewaluacja znaczenia szkolnictwa wyższego, atomizacja jednostki, kryzys sensu po upadku religii, polityczno-gospodarcza presja Stanów Zjednoczonych oraz osłabienie państwa narodowego... wszystko to prowadzi do nihilizmu. To nowa religia Zachodu: kult nicości, przyzwolenie na destrukcję, odrzucenie samego pojęcia prawdy. Jak przypomina autor, wszystkie te zjawiska uwidoczniły się szczególnie wyraźnie w Palestynie po październiku 2023 roku”. Kenan Efendić
6
19
785
Jan Sadkiewicz retweeted
"Todd’s skepticism of US involvement in Ukraine goes deeper. He believes American imperialism has not only endangered the rest of the world but also corroded American character." --New York Times Available for pre-order now!
6
33
1
172
6,090
Replying to @VersoBooks
Gratulację dla @JanSadkiewicz z @WYD_UNIVERSITAS. Polski czytelnik otrzymał wydanie krajowe jeszcze przed amerykańską, brytyjską publikacją (Premiera 23.02.2027, Verso Books: London, New York). Ciekawe jak ta debata się potoczy, ale jedno jest pewne - nie spóźniliśmy się na nią.
1
2
6
741
Emmanuel Todd: Po pierwsze, Zachód poniósł klęskę, ponieważ Rosja wkrótce wygra wojnę na Ukrainie, a my nie możemy nic na to poradzić. Klęska ta ma dwa oblicza: przemysłowe, ponieważ w trakcie wojny stało się jasne, że Rosjanie są w stanie produkować więcej uzbrojenia niż Amerykanie, i gospodarcze, ponieważ zachodnie sankcje nie doprowadziły do załamania w Rosji, a rosyjska gospodarka okazała się na nie zaskakująco odporna. Na Zachodzie dominowało przekonanie, że mamy ogromną przewagę i że jesteśmy w stanie zdusić Rosję. Zamiast tego udało nam się zdusić Europę. Cała rozmowa z autorem #KlęskaZachodu na stronie @Przeg_Polityczn
39
36
3
160
9,179
"Tymczasem tym, co zasadniczo odróżnia gospodarkę rosyjską od amerykańskiej jest - wśród osób zdobywających wyższe wykształcenie - znacznie wyższy odsetek tych, którzy kończą studia inżynierskie: około 2020 roku było to 23,4% w Rosji wobec 7,2% w USA". E. Todd, "Klęska Zachodu".
„Wśród chińskich studentów 25% kształci się w dziedzinach nauk ścisłych i inżynierii, podczas gdy we Francji odsetek ten wynosi 10%, a w Stanach Zjednoczonych – 7%. Z kwestią inżynierów spotykamy się w przypadku wszystkich naszych strategicznych rywali. Nasi przywódcy wciąż sądzą, że mają do czynienia z agentami rosyjskiej FSB, irańskimi mułłami czy chińskimi komunistami, tymczasem wszędzie napotykają inżynierów – tę wszechobecną nowoczesność, która ma charakter nie finansowy, lecz technologiczny” ~ Emmanuel #Todd #KlęskaZachodu
2
22
1,011
Jan Sadkiewicz retweeted
Replying to @JanSadkiewicz
Do dziś jestem wdzięczna Ojcu, że od dziecka miałam na podorędziu tę i podobnego typu lektury.
2
2
182
Jan Sadkiewicz retweeted
„Wśród chińskich studentów 25% kształci się w dziedzinach nauk ścisłych i inżynierii, podczas gdy we Francji odsetek ten wynosi 10%, a w Stanach Zjednoczonych – 7%. Z kwestią inżynierów spotykamy się w przypadku wszystkich naszych strategicznych rywali. Nasi przywódcy wciąż sądzą, że mają do czynienia z agentami rosyjskiej FSB, irańskimi mułłami czy chińskimi komunistami, tymczasem wszędzie napotykają inżynierów – tę wszechobecną nowoczesność, która ma charakter nie finansowy, lecz technologiczny” ~ Emmanuel #Todd #KlęskaZachodu
3
17
1
51
2,981
"Przeciętny Polak przez 150 lat dałby się zabić za to, że to konfederacja barska, Sejm Czteroletni i Kościuszko ratowali, a Stanisław August i późniejsi ugodowcy ja zgubili, ergo, że naśladując tych "patriotów" barskich, działało się na korzyść Polski, a naśladując mądrego ...."
Mimo upływu prawie 80 lat od pierwszego wydania wciąż jedna z najlepszych książek o tym, jak myśleć i jakie wnioski wyciągać z rozbiorów i innych klęsk, które spadły na nas w ciągu ostatnich trzech stuleci. Mniej roztrząsania, „jacy ONI niedobrzy”, że nam to zrobili, więcej refleksji nad tym, „jacy MY byliśmy głupi” że do tego dopuściliśmy lub wręcz to na siebie ściągnęliśmy. Mniej oburzania się na podłość świata, więcej pracy nad tym, by znaleźć sobie w nim – takim jaki jest – godne miejsce. Książka pozostaje aktualna, dopóki nie brakuje pseudopatriotów, którzy w imię swoich chimerycznych wyobrażeń o polskim interesie narodowym gotowi są ściągać na nas kolejne katastrofy, za które odpowiedzialnością obarczą oczywiście wszystkich – wrogów, sojuszników, innych Polaków – tylko nie siebie.
2
4
204
„Czy kto zna w dziejach świata przykład choćby jednego traktatu wiecznotrwałego? Wiara w nieśmiertelność traktatu wersalskiego jest równowartościowa przekonaniu, że jegomość X czy jegomość Y nigdy nie umrze i wiecznie żyć będzie. To jakaś mitologia, a nie polityka zagraniczna! Od Budziszyna po Wiedeń przywołuję na świadków te wszystkie miasta, miasteczka, zamki i miejscowości kąpielowe, w których podpisywano traktaty, aby dały świadectwo, że żaden z tych traktatów się nie ostał. Życie jest życiem i życia narodów nie da się pomieścić jak nogi Chinki w żelaznym trzewiku” ~ #CatMackiewicz (1933) #CiKtórzyPrzekonaćNieUmieją
2
11
36
3,422
„Każda efektywna siła polityczna zawiera w sobie elementy potęgi i moralności, a przedmiotu politycznej zmiany nie sposób wyrazić tylko w kategoriach potęgi bądź tylko w kategoriach moralnych. Raczej niecelowe byłoby dociekanie, czy celem danej zmiany jest zaprowadzenie „sprawiedliwości” poprzez zaspokojenie „słusznych” pretensji, czy też utrzymanie pokoju poprzez usatysfakcjonowanie tych sił, które w przeciwnym wypadku zdolne byłyby rozpętać wojnę. Niebezpiecznie byłoby jednak zakładać, że te dwa cele są tożsame i że poświęcenie jednego lub drugiego nie jest konieczne. Każde rozwiązanie problemu zmiany politycznej, czy to na poziomie krajowym, czy to międzynarodowym, musi opierać się na kompromisie pomiędzy moralnością a potęgą” ~ #EHCarr #Kryzys20lecia
4
9
535
„Wśród chińskich studentów 25% kształci się w dziedzinach nauk ścisłych i inżynierii, podczas gdy we Francji odsetek ten wynosi 10%, a w Stanach Zjednoczonych – 7%. Z kwestią inżynierów spotykamy się w przypadku wszystkich naszych strategicznych rywali. Nasi przywódcy wciąż sądzą, że mają do czynienia z agentami rosyjskiej FSB, irańskimi mułłami czy chińskimi komunistami, tymczasem wszędzie napotykają inżynierów – tę wszechobecną nowoczesność, która ma charakter nie finansowy, lecz technologiczny” ~ Emmanuel #Todd #KlęskaZachodu
3
17
1
51
2,981